Rybnik: stary cmentarz żydowski

Cmentarz żydowski w Rybniku (Rybnik) założony został w sierpniu 1814 roku na południe od centrum miasta. Powstał w efekcie wydanego 24 maja 1814 roku reskryptu królewskiego Friedricha Wilhelma III, który zakazywał – pod groźbą wydalenia z aktualnego miejsca pobytu – transportu zwłok na odległość dłuższą niż jedną milę. Grunt o powierzchni 0,23 ha, którego poziom był wyższy w stosunku do pobliskich dróg, rybniccy Żydzi zakupili od kowala Josepha Nowaka za 100 talarów, a transakcję ostatecznie sfinalizowano w 1815 roku. Wcześniej Żydów z tego terenu grzebano w Mikołowie. Ich pojedyncze groby odnajdziemy także w Wielowsi.

Na nowym cmentarzu w Mikołowie odnajdziemy co najmniej trzy nagrobki sprzed 1814 roku, które upamiętniają osoby pochodzące z Rybnika, a świadczy o tym nazwa miasta wymieniona w inskrypcji: ריבניק. Najstarsza z nich wieńczy grób młodzieńca Dana, syna Mendla kapłana, który zmarł 22 listopada 1754 roku. Pozostałe należą do Zyskinda, zmarłego 25 maja 1788 roku i Serel, córki Moszego, żony Fajwusza, zmarłej 16 maja 1801 roku.

Nagrobek Dana z Rybnika
(fot. Marcin Piechula)

פ נ
הבחור רך בשנים דן
במהורר מנחם מנדיל זל כץ
מריבניק ושביק לנו חיים
יום עשק ח כסליו תקיה ל
’ת’ נ’ צ’ ב’ ה

Tu spoczywa
ubogi w lata młodzieniec Dan, syn naszego nauczyciela, pana i mistrza, pana Mendla, błogosławionej pamięci, Kac, z Rybnika. I zostawił nam życie w dzień wigilii świętego Szabatu 8 kislew 515 według krótkiej rachuby. Niech będzie dusza jego związana w węźle życia.

Nagrobek Zyskinda z Rybnika
(fot. Marcin Piechula)

פ֮נ
’איש תם וישר לרב
מצוה היה קל כנשר
מהורר זיסקינד מריבניק
’ש”ל ונקבר בשם טוב חי
’אייר שנ’ ת’ק’מ’ח’ ל’ ת’נ’צ’ב’ה

Tu spoczywa
mąż zacny i prawy, […] przykazanie, był lekki jak orzeł, nasz nauczyciel, pan i mistrz, pan Ziskind z Rybnika. Pozostawił nas i pochowany został w dobrej sławie 18 ijar roku 648 według krótkiej rachuby. Niech będzie dusza jej związana w węźle życia.

Nagrobek Serel z Rybnika
(fot. Marcin Piechula)

”פ” נ
אשת חיל כּאתר
וכאביגיל צדקה עשתה
בעמה כל כבודה כבת מלך
מה רכה היתה בשנים[…]
’ה”ה האשה הכשר’ והישר
מ’ סערל אשת ר’ פיישבוש
[…] מריבניק בת כ”ה משה
ז”ל שיצתה נשמת’ בטהרה
’ביום ש”ק ד’ סיון ונקבר’ ביו
א’ ערב שבועות תקס”א ל
”ת” נ” צ” ב” ה

Tu spoczywa niewiasta dzielna jak Ester i Awigail, czyniąca sprawiedliwość wśród swego ludu, pełna chwały niczym córka królewska, […] uboga była w lata. Oto ta, niewiasta czysta i prawa, pani Serel, żona pana Fejszbusza z Rybnika, córka czcigodnego pana Moszego […], błogosławionej pamięci, której wyszła dusza w czystości w dniu świętego Szabatu 4 nisan, a pochowanej w niedzielę, wigilię Szawuot 561 według krótkiej rachuby. Niech będzie dusza jej związana w węźle życia.

Na cmentarzu w Wielowsi natrafiłem natomiast na majestatyczny nagrobek Dobrysi, córki Jony z Rybnika, zmarłej 8 czerwca 1790 roku:

Nagrobek Dobrysi, córki Jony z Rybnika na cmentarzu żydowskim w Wielowsi
(fot. Sławomir Pastuszka)

תנצ בה
פ ט
בשנת ת’ק’ן’ לפק
נפטרה בשם טוב ביו
ג’ ונקברה ביו’ ד’ ז”ך
’סיון ה”ה האשה חשו
’המפורסמת במעשי
הנעימים שולחנה
ערכה תמיד לרעבים
כפי’ היו פרוסות
לאביונים דאברש
בת הרר יונה ז”ל
מריבניק

Niech będzie dusza jej związana w węźle życia.
Tu spoczywa.
W roku 550 według krótkiej rachuby.
Odeszła w dobrej sławie we wtorek i pochowana została w środę 27 siwan.
Oto ta, niewiasta poważana, słynna przez swe miłe uczynki, stół swój zawsze zastawiająca dla głodnych, jej dłonie były kromką [chleba] dla ubogich, Dobryś, córka mistrza, pana Jony, błogosławionej pamięci, z Rybnika.

Na cmentarz żydowski w Rybniku przeznaczono początkowo wschodnią część zakupionej działki, mającą kształt trapezu prostokątnego o powierzchni 0,13 ha, znajdującą się u zbiegu dzisiejszych ulic Klasztornej i Henryka Wieniawskiego. Całość ujęta była ceglanym ogrodzeniem ze ślepymi arkadami, natomiast od strony pierwszej z wymienionych ulic zbudowano na planie prostokąta niewielki dom przedpogrzebowy, do którego bezpośrednio z drogi prowadziły schody. Po jego lewej stronie zlokalizowana została brama wejściowa.

Cmentarz żydowski w Rybniku (działka nr 47) w jego pierwszych granicach. Na mapie widać usytuowanie pierwszego domu przedpogrzebowego i bramy wjazdowej. Działka 48 – będąca własnością gminy żydowskiej – nie była wówczas części cmentarza.

Pierwszą pochowaną w Rybniku osobą był jednoroczny Moritz, syn Jacoba Müllera, zmarły tamże 25 sierpnia 1814 roku, natomiast najstarszy znany z archiwalnego zdjęcia istniejący przed II wojną światową nagrobek upamiętniał drugą z pochowanych, a pierwszą dorosłą osobę, Veronę, żonę Loebela Sussmanna, zmarłą 25 października 1814 roku w wieku 74 lat.

Pierwsze strony metrykalnej księgi zgonów osób wyznania mojżeszowego zmarłych w Rybniku w latach 1812-1847.
Wszystkie osoby zmarłe przed sierpniem 1814 roku pochowane zostały jeszcze na cmentarzu Mikołowie.
(zbiory Archiwum Państwowego w Katowicach, Oddział w Raciborzu)

Na wspomnianym i prezentowanym niżej zdjęciu z drugiej połowy lat 30. XX wieku widzimy nagrobek Verony Sussmann w najstarszej części cmentarza, którą gęsto porastał barwinek. W tle możemy dostrzec fragment południowego muru cmentarnego oraz inne nagrobki w formie tradycyjnych stel z piaskowca, zwrócone w kierunku zachodnim (jedynie nagrobek Verony skierowany został w stronę muru w kierunku wschodnim). Fotografia potwierdza, że były one opatrzone numerami (dostrzec można numery 25 i 52), które zapewne odpowiadały tym w niezachowanej, względnie zaginionej księdze pochówkowej. Podobnie jak na cmentarzu w Pszczynie numery namalowano farbą w białych owalach ujętych czarną obwódką. Zapewne wykonano je wtórnie, najpewniej pod koniec dziewiętnastego stulecia, gdy w wielu niemieckich gminach żydowskich zaczęto zwracać uwagę na konieczność odpowiedniej rejestracji grobów na posiadanych nekropoliach. Księgi pochówkowe wielu górnośląskich cmentarzy żydowskich zakładano często dziesiątki lat po ich założeniu. Niejednokrotnie wpisów z lat sprzed okresu założenia księgi dokonywano wyłącznie na podstawie danych z istniejących nagrobków. Tak też zapewne miało to miejsce w Rybniku.

Nagrobek Verony Sussmann w latach 30. XX wieku (fot. nieznany)


פﬞנﬞ
מנשים באהלת
תבורך במעשיה הטבים
כפה פרשה לעני וידיה
שלחה לאביון שמה
נאה לה’ האשה דבורה
בת חבר ר גרשון נפטרה
ונקברה בשט י מרחשון
בשנת ת֗ק֗ע֗ה֗ ל
ת֗ נ֗ צ֗ ב֗ ה֗

Tu spoczywa. Wśród niewiast w namiocie niech będzie błogosławiona za swe dobre uczynki. Dłoń swą otwierała przed ubogim, a swe ręce wyciągała do biedaka. Imię jej miłe Najwyższemu. Niewiasta Dwora, córka towarzysza, pana Gerszona. Odeszła i pochowana została w dobrej sławie 10 marcheszwan w roku 575 według krótkiej rachuby. Niech będzie dusza jej zawiązana w węźle życia.

Okazywaniem nakazanych w religii mojżeszowej czynów miłosierdzia wobec ciężko chorych, umierających i zmarłych zajmowało się wewnątrzgminne bractwo Chewra Kadisza. W 1866 roku zarejestrowane zostało jako niezależna – choć podlegająca religijnie Gminie Synagogalnej w Rybniku – organizacja pod nazwą Izraelickie Towarzystwo Opieki nad Chorymi i Pogrzebowe w Rybniku (Israelitischer Krankenpglege- und Beerdigungsverein „Chewra Kadischa” zu Rybnik), które kontynuowało działalność także w czasach polskich.

Na przełomie lat 60. i 70. XIX wieku, w związku z niemal całkowitym zapełnieniem dotychczasowej przestrzeni cmentarza, władze rybnickiej gminy żydowskiej przystąpiły do działań zmierzających do jego powiększenia. Początkowo do tego celu zamierzano wykorzystać jedynie posiadaną już działkę od strony zachodniej (nr 48) o powierzchni 0,1 ha. W międzyczasie zdecydowano o zakupie położonych od strony północnej działek 46 i 49 (o łącznej powierzchni 0,13 ha), należących do przedstawicieli żydowskiej rodziny Freundów. 18 lipca 1871 roku – po załatwieniu wszelkich spraw formalnych, w tym uzyskaniu stosownego pozwolenia od lekarza powiatowego – gmina żydowska otrzymała zgodę władz rejencji opolskiej na powiększenie cmentarza. Tym samym osiągnął on powierzchnię 0,37 ha, która nie uległa już nigdy zmianie.

W roku 1872 lub 1873 przy drodze do Chwałowic (Chwalowitz), późniejszej Promenadestrasse, a obecnej ulicy 3 Maja powstała nowa hala cmentarna, ufundowana przez miejscowego filantropa, właściciela browaru Hermanna Müllera. Był to murowany z cegły budynek na planie prostokąta, usytuowany dłuższym bokiem na osi zachód-wschód, przykryty dachem dwuspadowym, z wejściem bezpośrednio z ulicy. Posiadał zamknięte pełnym łukiem wielkie drzwi umieszczone na przestrzał na osi budynku. Podział elewacji frontowej wyznaczony był horyzontalnie poprzez rozmieszczenie dwóch ryzalitów imitujących filary. Wertykalny podział przeprowadzony został za pomocą gzymsów. Od strony ulicy wzniesiono ceglany mur, którego płaszczyznę w sposób regularny dzieliły wyższe od niego słupy o przekroju kwadratu z głowicami wystającymi ponad koronę muru. Ten łączył się z wysokimi, przylegającymi symetrycznie do domu przedpogrzebowego ściankami z umieszczonymi w zamkniętymi półkoliście otworami, w których umieszczone były furtki, zwieńczone motywem gwiazdy Dawida. Jak pokazują poniższe ilustracje, lewa furtka została z czasem zamurowana. Do obu, jak i drzwi budynku, prowadziły schodki, wokół których rosły żywotniki.

Promenadestrasse z widocznym po lewej stronie nowym domem przedpogrzebowym i ogrodzeniem rybnickiego cmentarza żydowskiego (zbiory Małgorzaty Płoszaj)

Rybnicki cmentarz był miejscem spoczynku także dla Żydów zamieszkałych w okolicznych wsiach. Były to m.in. Kamień (Stein), Ligota (Ellguth), Ochojec (Ochojetz), Paruszowiec (Paruschowitz), Smolna (Smollna), Wielopole (Wielopole) i Zamysłów (Zamislau) – dzisiaj w granicach Rybnika; Czerwionka (Czerwionka), Dębieńsko (Dubensko) i Czuchów (Czuchow) – dzisiaj części miasta Czerwionka-Leszczyny; Radoszowy Dolne (Nieder-Radoschau), Radoszowy Górne (Ober-Radoschau), Radoszowy Królewskie (Königlich-Radoschau) i Orłowiec (Orlowietz) – dzisiaj część miasta Rydułtowy; Wilcza Dolna (Nieder-Wilcza) i Wilcza Górna (Ober-Wilcza) – dzisiaj tworzące razem wieś Wilcza; Czernica (Czernitz), Gaszowice (Gaschowitz), Nieborowitz (Nieborowice), Piece (Pietze), Przegędza (Przegendza), Stanowice (Stanowitz), Sumina (Summin), Szczejkowice (Sczeikowitz) i Żytna (Zyttna). Wszystkie te miejscowości, łącznie z Rybnikiem, w latach 1922-1939 znajdowały się w granicach Polski.

Promenadestrasse z widocznym po prawej stronie nowym domem przedpogrzebowym i ogrodzeniem rybnickiego cmentarza żydowskiego; po lewej stronie widoczna kaplica zespołu szpitalnego Juliusz (zbiory Małgorzaty Płoszaj)
To samo miejsce z tego samego ujęcia na fotografii z początku lat 20. XX wieku (fot. Alfred Glücksmann, za: Żydzi Rybniccy)
Cmentarz żydowski po rozszerzeniu na mapie Rybnika z 1877 roku (maps.arcanum.com)

Należy przyjąć, że na cmentarzu mogło spocząć łącznie około 700 osób. Kres jego działalności jako miejsca pochówku przyniósł przełom lat 20. i 30. XX wieku. 29 marca 1927 roku Urząd Policji Miejskiej w Rybniku zarządził zamknięcie nekropolii ze względów sanitarnych i nakazał w ciągu sześciu miesięcy nabyć żydowskiej gminie wyznaniowej nowy grunt przeznaczony na pochówki zmarłych współwyznawców. Władze miejskie uzasadniły swoją decyzję tym, że wraz z rozwojem miasta, cmentarz z czasem znalazł się pośród zabudowy mieszkalnej i w związku z tym koniecznością grzebania zmarłych poza śródmieściem. Podobnie postąpiono w przypadku położonego niedaleko cmentarza ewangelickiego.

16 sierpnia 1928 roku władze wojewódzkie potwierdziły decyzję o zamknięciu cmentarza, co spotkało się ze stanowczą reakcją władz wspólnoty żydowskiej, która odwołała się do Najwyższego Trybunału Administracyjnego. Te próbowały się bronić, argumentując tym, że ze względu na niewielką liczbę członków nie stać jej na zakup i urządzenie nowego terenu grzebalnego. 23 września 1930 roku potwierdzono uzyskanie przez decyzję władz wojewódzkich statusu ostatecznej, natomiast dwa miesiące później zawiadomiono gminę żydowską o zamknięciu cmentarza z dniem 1 stycznia 1931 roku i możliwości chowania zmarłych na należącym od 1924 roku do wspólnoty rybnickiej cmentarzu w Wodzisławiu Śląskim.

Trybunał Administracyjny wyznaczył posiedzenie w sprawie dopiero na 20 października 1931 roku, jednak w związku z zawartą ugodą pomiędzy magistratem a gminą żydowską, skargę wycofano. W efekcie tego z pomocą władz miejskich założono nową nekropolię, zlokalizowaną przy ulicy Rudzkiej na północ od rynku. Stary cmentarz nadal starano się utrzymywać w najlepszym porządku. W 1935 roku na polecenie władz miejskich sporządzono – nie wiadomo czy w jakikolwiek sposób zachowaną – inwentaryzację nagrobków. Zapewne wówczas w jego najstarszej części wykonano obejmującą 33 zdjęcia dokumentację, których autor pozostaje nieznany.

Cmentarz żydowski (nazwany kierchowem) na odręcznej mapie Rybnika z 1928 roku

Najprawdopodobniej ostatnią pochowaną osobą na cmentarzu przy alei 3 Maja – taką dokładnie nazwę nosiła ulica w okresie międzywojennym – była sześćdziesięciosześcioletnia Teresa Steringer z Bielska, zmarła 23 lutego 1930 roku w miejscowym szpitalu psychiatrycznym. Natomiast w 1931 roku, kiedy ten był już nieczynny, w granicach Rybnika zmarły cztery osoby wyznania mojżeszowego, z których trzy – pochodzące z Bielska i Skoczowa – w miejscowym zakładzie psychiatrycznym, jedna miejscowa. Tą ostatnią była Anna Leschziner z domu Fränkel, zmarła 25 marca w wieku 74 lat. O ile zmarli w szpitalu zapewne spoczęli w swoich rodzinnych miejscowościach, o tyle trudno dzisiaj stwierdzić, czy Noa Leschziner zdecydował się pochować zmarłą żonę w Wodzisławiu Śląskim, czy zignorował decyzję o zamknięciu cmentarza i wbrew wszystkiemu zdecydował się zorganizować pogrzeb w Rybniku.

Ostateczny kres cmentarzowi przyniosła II wojny światowa. Nazwę ulicy, przy której się znajdował przemianowano na Adolf-Hitler-Strasse. Wykorzystując fakt formalnego zamknięcia nekropolii, okupacyjne władze niemieckie zdecydowały o jej całkowitej likwidacji, do czego przystąpiono już w marcu 1940 roku, kiedy to zmuszono żydowskich mężczyzn z Rybnika do rozebrania domu przedpogrzebowego, zdemontowania części nagrobków i wyrównania terenu wokół nich. Dalsze prace kontynuowali już polscy więźniowie. Świadkiem, jak i przymusowym uczestnikiem tego barbarzyńskiego aktu był Jan Kołowrot, który relacjonował:

Zwożono kamienie, szare górskie piaskowce i układano w stosy przy murze cmentarnym od strony drogi do Chwałowic i Świerklan. We wnętrzu cmentarza były poprzewracane nagrobki i wykarczowane krzaki. „To robiono spychaczem lub pługiem do odśnieżania” […]. Część grobów była już ekshumowana. Z innych otwartych grobów wydobywano trumny – ołowiano-cynkowe rozlutowywano, wykonane z miedzi i mosiądzu rozmontowywano. Z trumien wyciągano kościotrupy. Niektóre miały jeszcze resztki ubrania. Więźniowie uderzali w szkielety łopatami i rozłupywali czaszki, łamali szczęki, zdejmowali mosty z zębów. Szukali złotych bransoletek, sygnetów, pierścionków, kolczyków, złotych zębów. Pracowali w rękawiczkach. „Pilnował nas gestapowiec w czarnym mundurze. On stał obok dużego kubła z chlorowanym wapnem. Kubeł był przeznaczony na drogocenności znalezione przy trupach. […] Prace ekshumacyjne polegały na tym, że więźniowie wpierw grzebali przy nagrobkach cennych i wartościowych. Starych mogił początkowo nie ruszali. Widocznie mieli takie dyspozycje, żeby otwierać groby z najdroższymi płytami. Prowadzili roboty sukcesywnie. Zaczęli rozkopywać groby od ściany południowej cmentarza i następnie prowadzili posuwając się od grobu do grobu w stronę dworca kolejowego. Miejsca po otwartych grobach niwelowali. […] Kości ładowano na ciężarówki, które przypuszczalnie jechały w stronę stadionu „Ruda”. Stadion był jeszcze nieukończony, w pobliżu były doły. Kości wrzucano do tych dołów i zasypywano ziemią. […] Kości miano też wrzucać bezpośrednio do kilku stawów-bajorek, jakie znajdowały się w pobliżu starego kościoła.
Stary cmentarz żydowski w trakcie „likwidacji” w 1940 roku (fot. Józef Franke, za: Żydzi Rybniccy)

Pozyskane z cmentarza nagrobki wywieziono. Zapewne część z lepszej jakości materiału została sprzedana kamieniarzom, natomiast te nie nadające się na przeróbkę, wykorzystano do celów budowlanych, m.in. do utwardzenia dna i brzegów w danym kanale Młynówka. Nie też ma pewności, czy wszystkie złożone na cmentarzu szczątki zostały „ekshumowane”, bez wątpienia nie. Wiadomo, że część z nich wrzucono m.in. do stawu w miejscu dzisiejszego parkingu przy ulicy Brudnioka. Mogiła ta, bo tak to miejsce należy nazwać, nie jest w żaden sposób dzisiaj oznakowana.

Na terenie cmentarza, jak i przylegających do niego od północy działek, urządzono elegancki zieleniec, który nazwano imieniem Horsta Wessela – niemieckiego nazisty, SA-Sturmführer i autora tekstu do pieśni Horst-Wessel-Lied, która wkrótce po jego zamordowaniu w lutym 1930 roku została oficjalnym hymnem partyjnym NSDAP i w latach 1933-1945 była śpiewana jako nieoficjalny hymn zamiast hymnu państwowego. Okrągłe wejście do parku od strony dworca kolejowego wyłożono górskimi piaskowcami, wytyczono alejki, wybudowano murki, dokonano nowych nasadzeń, w tym wielu egzotycznych, jak na owe czasy, krzewów. W niemal niezmienionej formie zieleniec przetrwał do dzisiaj.

Park powstały w miejscu starego cmentarza żydowskiego w Rybniku na pocztówce z okresu II wojny światowej
Ten sam widok dzisiaj (fot. Sławomir Pastuszka)

Stary cmentarz żydowski w Rybniku jest jedynym przykładem nekropolii wyznawców judaizmu na terenie Górnego Śląska, która uległa planowej i w pełni zrealizowanej likwidacji oraz całkowitemu przekształceniu podczas II wojny światowej.

Początek zainteresowania starym cmentarzem żydowskim w Rybniku przypada na początek XIX wieku, a szczególne zasługi w popularyzowaniu wiedzy na jego temat ma Małgorzata Płoszaj. W 2002 roku „Gazeta Rybnicka” napisała o przechowywanym przez poetę i publicystę Piotra Rakowskiego fragmencie nagrobka, odnalezionym w 1970 roku przy okazji budowy domu jednorodzinnego przy ulicy Chopina. Mimo zapewnień jego posiadacza, nie trafił on ostatecznie do zbiorów Muzeum w Rybniku. W placówce tej znajduje się natomiast 9 innych kamieni nagrobnych, przekazanych w latach 2009 i 2012. Wszystkie wyeksponowane są w patio muzeum na tle imitacji cmentarnego muru. Przyjrzyjmy się każdemu z bliska.

Nagrobki ze starego cmentarza żydowskiego w Rybniku na ekspozycji w miejscowym Muzeum (fot. Sławomir Pastuszka)

Poniższe nagrobki – 5 z piaskowca, 1 z lastryko – nie są typowymi nagrobkami. To rodzaj niewielkich stel, wyłącznie z imieniem i nazwiskiem, które ustawiano na grobach osób, którym nigdy nie wystawiono właściwego nagrobka. Praktyka ta jest mi znana z wielu górnośląskich cmentarzach żydowskich, a jej celem było nie tylko oznaczenie miejsca wykorzystanego, ale także skromne upamiętnienie spoczywającej w grobie osoby. Niewykluczone także, że tego typu stela mogła być wystawiana na mogile już w momencie pogrzebu lub kilka dni po nim, gdzie oczekiwała do czasu wystawienia nagrobka właściwego. Wszystkie stele znaleziono w 2009 roku na terenie prywatnej posesji w Rybniku. O szczegółach tego odkrycia można przeczytać po kliknięciu tutaj.

Kolejny nagrobek, a właściwie górna partia stelo-obelisku z białego marmuru, odnaleziony został we wrześniu 2009 roku. Leżał częściowo zakopany w ziemi na terenie zaniedbanej działki w centrum miasta przy ulicy Generała Józefa Hallera. Po uzyskaniu informacji o odkryciu, jego wydobycie i zabezpieczenie zorganizowała Małgorzata Płoszaj. O szczegółach tej akcji można przeczytać klikając tutaj. Nagrobek upamiętnia siedemdziesięcioletnią Charlottę Prager z domu Haase, wdowę po Wilhelmie, zmarłą 26 lipca 1884 roku w Rybniku.

Awers (1)

Awers:
Hier ruht
unsere gute Mutter
Frau
Chalotte
Prager.
geb. Haase.
geb. d. 1. Juni 1814.
gest. d. 26 Juli 1884.

Rewers:
פ֗ ט֗
האשה היקרה והחשובה מנשים באהל ברוכה
מרת שריל
בת כהרר אפרים ז֗ל֗
אשת המנוח כהרר זאב וואלף
פראגער
כבת שבעים שנה הלכה לעולמה
ביום ש֗ק֗ ד֗ אב ת֗ר֗מ֗ד֗ לפ֗ק֗

Rewers (2)

(1) Tu spoczywa nasza dobra matka, pani Charlotte Prager z domu Haase, urodzona 1 czerwca 1814, zmarła 26 lipca 1884.
(2) Tu spoczywa niewiasta droga i poważana, wśród niewiast w namiotach błogosławiona, pani Sorel, córka czcigodnego mistrza, pana Efraima, błogosławionej pamięci, żona spoczywającego, czcigodnego mistrza, pana Zeewa Wolfa Pragera. Poszła do swego świata w wieku 70 lat w dniu świętego Szabatu 4 aw 644 według krótkiej rachuby.

W 2012 roku do Muzeum z rąk dotychczasowych posiadaczy trafiły dwa kolejne nagrobki, które zostały przerobione na tarcze szlifierskie. Pierwszy upamiętnia Franzel Gross z domu Wiener, zmarłą w wieku 39 lat 25 (wedle nagrobka) lub 28 (wedle metryki) września 1823 roku w Stanowicach. Biorąc pod uwagę rok śmierci, mógłby to być najstarszy górnośląski nagrobek z inskrypcją w języku niemieckim. Jednak gdy przyjrzymy się zastosowanemu krojowi liter, nie ma najmniejszych wątpliwości, że nagrobek jest znacznie późniejszy, prawdopodobnie wtórny. Krój ten charakterystyczny jest dla lat 40. i 50. XIX wieku, stąd należy przyjąć, że powstał w tym właśnie czasie.

Kolejny fragment nagrobka – wyłącznie hebrajskojęzyczny – wieńczył pierwotnie grób trzydziestotrzyletniej Dorothei Pollak, żony Mosesa, karczmarza z Czuchowa, zmarłej tamże 1 stycznia 1838 roku. Przynależność tego nagrobka udało się ustalić dzięki częściowo widocznej dacie śmierci, a także – mimo niemal całkowitemu brakowi partii informacyjnej – akrostychowi w zachowanym bloku wierszowanym. Pierwsze litery wersów tworzą bowiem żydowskie imię zmarłej: Dobryś lub Dobra (ostatnia litera się nie zachowała). Biorąc pod uwagę fakt, że śmierć kobiety nastąpiła we wtorek oraz kształt fragmentu ostatniej litery w roku, możliwości rekonstrukcji były trzy: (1) 5 tewet 5594 = 16/17 grudnia 1833, (2) 5 tewet 5595 = 5/6 stycznia 1835 lub (3) 5 tewet 5598 = 1/2 stycznia 1838. Ostatecznie przynależność nagrobka potwierdziła księga metrykalna z lat 1837-1847 prowadzona dla ludności żydowskiej zamieszkującej wsie dawnego powiatu rybnickiego.

Fragment nagrobka Franzel Gross z domu Wiener



[Ru]hestätte der würdigen F[rau]
Franzel Groß,
geb. Wiener
gest: d: 3t. Tischri 5585,
in ihrem 39t. Lebensjahre.

Miejsce spoczynku czcigodnej Pani
Franzel Groß
z domu Wiener
zmarłej 3 tiszri 5585
w 39 roku jej życia.

[… 'ח]’ג’ ה’ טבת ת’ק’צ […]
— —- —- —
דרך קשתו ויצבני לחץ כמט[רא]
אשת חיל עקרת בית לבעלה עטר[ה]
בדד אשב כי אלקים לקח ואיננ[ה]
[…]ראש ולענה! מאין הפגות עיני תב
[…] פה מלא אזעק גדול[…]

wtorek 5 tewet 598
— — — —
Naciągnął swój łuk i wziął mnie za cel swoich strzał.
Niewiasta dzielna, pani domu, korona dla swego męża.
Samotnie będę siedzieć, bo Pan zabrał i już jej nie ma.

Trucizna i piołun! Nie ma ulgi, moje oko
pełne wielkiego krzyku

Fragment nagrobka Dorothea Pollak

Tablica informacyjno-regulaminowa, znajdująca się przy jednym z wejść do zieleńca, podaje, że ten został utworzony w okresie okupacji po byłym cmentarzu żydowskim. W centralnym punkcie zieleńca usytuowany jest brodzik. Zieleniec porośnięty jest licznymi gatunkami drzew i krzewów ozdobnych. Na uwagę zasługuje duże siedlisko cebulicy syberyjskiej. Ciekawym okazem jest oczar japoński, kwitnący na przełomie ziemy i wiosny.

Choć z cmentarza bez wątpienia wykopano zdecydowaną większość ludzkich szczątków, to jednak nie nazywałbym go „byłym”. W religii żydowskiej cmentarz zawsze będzie cmentarzem, bez względu, czy istnieją jakiekolwiek jego elementy naziemne. W przypadku tej nekropolii nigdy nie będziemy mieli pewności, czy w trakcie przymusowej „ekshumacji” kogoś nie pominięto, czy w grobach nie pozostały jakieś fragmenty szczątków, które umknęły uwadze więźniów zmuszonych do tego barbarzyństwa. Zresztą tajemnicą poliszynela są odnajdywane kości w trakcie prac ziemnych w bezpośrednim sąsiedztwie cmentarza. Stąd też zalecam posługiwanie się następującym terminem w stosunku do tego miejsca: „zieleniec utworzony na terenie starego cmentarza żydowskiego w Rybniku”. Uważam, że jest on na tyle neutralny, że zarówno wskazuje i akceptuje obecne przeznaczenie terenu, jak i jego pierwotną – i z punktu widzenia żydowskiego – niezmienną funkcję.

Widok ze skrzyżowania ulic 3 Maja i Klasztornej na miejsce, gdzie stał dom przedpogrzebowy (fot. Sławomir Pastuszka)
Obszar cmentarza zaznaczony na mapie satelitarnej Google Maps. Północna część zieleńca nie stanowiła części cmentarza żydowskiego.

Na początku 2020 roku z inicjatywy i funduszy Urzędu Miejskiego w Rybniku na obrzeżach zieleńca ustawiony został granitowy blok ze zwieńczoną mosiężnym herbem miasta tablicą, informujący o historii starego cmentarza żydowskiego. Krótki opis przygotowany został w językach: polskim, angielskim, niemieckim i śląskim. Identyczny pomnik ustawiony jest także w miejscu, gdzie do 1940 roku stała miejscowa synagoga. Szereg takich tablic wisi także na wielu obiektach ważnych ze względów historycznych czy kulturowych, będących częścią dziedzictwa Rybnika.

Tablica upamiętniająca stary cmentarz żydowski w Rybniku (fot. Małgorzata Płoszaj)

© Sławomir Pastuszka

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.