Pochówki osób skremowanych na cmentarzach żydowskich Górnego Śląska

Des Todes rührendes Bild steht nicht als Schrecken dem Weisen und nicht als Ende dem Frommen.
Poruszający widok śmierci nie stanowi postrachu dla mądrych ani kresu dla pobożnych.

Johann Wolfgang von Goethe

Jeszcze w niedalekiej przeszłości judaizm potępiał kremację jako praktykę związaną z jawnym odrzuceniem szacunku należnego ludziom. Religia żydowska również nie pochwalała zachowania zmarłych za pomocą balsamowania i mumifikacji, które mogły wiązać się z okaleczaniem zwłok. Przez setki lat Żydzi utrzymywali historyczną praktykę grzebania w pełni zachowanych ludzkich szczątków po śmierci. Ta halachiczna troska ugruntowana jest w dosłownej interpretacji Biblii, postrzeganiu ciała jako stworzonego na obraz Boga i podtrzymywaniu idei cielesnego zmartwychwstania jako podstawowych przekonań tradycyjnego judaizmu. Skąd więc groby osób skremowanych na niektórych cmentarzach żydowskich Górnego Śląska?

Podejście do kremacji zaczęło się zmieniać na przełomie XIX i XX wieku wśród zliberalizowanych warstw społeczeństwa żydowskiego, którzy zaczęli otwarcie odrzucać dosłowną interpretacji świętych tekstów i wynikających z Tory praw. Zmusiło to (i zresztą zmusza nadal) żydowskie autorytety religijne do rozważania szeregu powiązanych kwestii, w tym tego, czy można pochować skremowane szczątki na cmentarzu żydowskim i czy rabin może prowadzić pogrzeb osoby spopielonej. Obrońcy kremacji zwracają uwagę, że w żydowskich źródłach nie ma wyraźnego zakazu jej przeprowadzania. Istnieją jednak zakazy bezczeszczenia zwłok i szczegółowe procedury postępowania z nimi przed pochówkiem — wszystko to wydaje się niezgodne z aktem kremacji. Zwolennicy spopielenia ciała wskazują również na źródła biblijne sugerujące, że Żydzi mogli praktykować palenie zwłok w czasach starożytnych.

Sprzeciw wobec spopielania zwłok znaleźć można w żydowskiej literaturze religijnej, która podejmuje się zagadnień związanych z grzebaniem zmarłych. Podstawowym źródłem jest oczywiście Biblia. W Księdze Rodzaju Bóg mówi o człowieku: כי עפר אתה ואל עפר תשוב 'albowiem prochem jesteś i do prochu wrócisz’ (3:19). Księga Powtórzonego Prawa nakazuje w przypadku straconego przestępcy: כי קבור תקברנו 'musisz go pogrzebać’ (21:23). Wymóg chowania zmarłych jest wyraźnie skodyfikowany także w wielu późniejszych źródłach rabinicznych, m.in. Sanhedryn 46b, Sefer ha-Micwot Majmonidesa i Szulchan Aruch. Ponadto istnieją dodatkowe argumenty historyczne, kulturowe i duchowe przeciwko kremacji. Zgodnie z żydowską tradycją mistyczną dusza nie opuszcza ciała natychmiast po śmierci, a proces rozkładu w ziemi pozwala na stopniową separację, a nie na bardziej bezpośrednią i nagłą, na co wpływ może mieć spalenie ciała. Kremacja była historycznie związana z pogańskimi praktykami, których odrzucenie przez Żydów wielokrotnie nakazuje Tora. A ponieważ ciało jest tradycyjnie uważane za własność Boga, zabronione jest jego splugawienie, co niektórzy uważają za rozmyślne palenie ludzkich szczątków. Z tych wszystkich powodów ortodoksyjne autorytety rabiniczne utrzymują, że kremacja jest zabroniona. Ruch postępowy przez lata zajmował sprzeczne stanowiska w tej kwestii, niemniej najnowsza opinia rabinów na ten temat stwierdza, że chociaż należy odradzać kremację, praktyka ta nie jest uważana za grzeszną.

Nawet w tradycyjnych społecznościach fakt, że ktoś za życia nie przestrzegał prawa żydowskiego, nie stanowi podstawy do odmowy pochówku na cmentarzu żydowskim. Może się zdażyć, że poszczególne bractwa pogrzebowe lub cmentarze żydowskie nie zechcą pochować prochów po kremacji, zazwyczaj stosując to nie jako karę, ale jako środek odstraszający dla innych, którzy również mogą zdecydować się spopielenie. Jednak należy wyraźnie zaznaczyć, że w żydowskim prawie religijnym nie ma dosłownie nic, co zabraniałoby grzebania prochów. Nie od dzisiaj wiadomo, że na wielu cmentarzach żydowskich grzebie się prochy na żądanie rodzin. Natomiast obecność rabina lub innego urzędnika kultowego na pogrzebie osoby skremowanej zależy od okoliczności, ale też osobistych przekonań takiej osoby. W wielu społecznościach przyjęto zasadę, że obecność rabina nie jest obowiązkowa, gdy krewni zmarłego jasno odmówią jego prośbie, aby nie kremować szczątków członka swojej rodziny. Jeśli natomiast rodzina nie skonsultowała się z rabinem przed dokonaniem kremacji, ten może zdecydować się na poprowadzenie pogrzebu.

Należy jeszcze zwrócić uwagę, że w Szulchan Aruch radzi wyraźnie, powołując się na Majmonidesa, że spadkobiercy nie muszą uszanować prośby zmarłego, aby nie został pochowany. Podczas gdy niektóre autorytety rabiniczne różniły się w tej kwestii, współczesnie otrodoksyjni rabini nadal podtrzymują pogląd, że najbliżsi krewni nie mają w takim przypadku obowiązku podporządkowania się życzeniom zmarłego. Natomiast w ruchach postępowych dzieciom nie zabrania się honorowania prośby rodziców o kremację, ale nie są też do tego zobowiązane, jeśli jest to sprzeczne z ich własnym światopoglądem religijnym.

Na końcu chciałbym przywołać przykład jednej z najgłośniejszych kremacji Żyda z początku XX wieku. Kiedy rabin Vittorio (Hayyim) Isacco Castiglioni z Rzymu zmarł w 1911 roku, zgodnie ze swoją wolą został skremowany, a jego prochy następnie pochowane na cmentarzu żydowskim w jego rodzinnym Trieście. Lokalna gazeta żydowska zwróciła wówczas uwagę, że stanowisko Castiglioniego – według niego kremacja jest dozwolona zgodnie z prawem żydowskim i jest nawet lepsza od tradycyjnego pochówku – ma poparcie zdecydowanej mniejszości włoskiego rabinatu. W żadnym jednak wypadku nie został nigdy oskarżony przez żadnego z jego kolegów-rabinów o bycie heretykiem.


Przyjmuje się, że pierwszy zakaz kremacji zmarłych w Europie – pod groźbą karą śmierci – został wprowadzony siłą w 785 roku w Paderborn przez króla Karola Wielkiego, ukoronowanego później przez papieża Leona III tytułem cesarza Świętego Cesarstwa Rzymskiego, głowy Cesarstwa Francuskiego, obejmującego większość terytorium Europy Zachodniej i Środkowej. Idea kremacji zaczęła się odradzać dopiero pod koniec średniowiecza w związku z postulowaną coraz częściej koniecznością poprawy systemu pochówku, na co wpływ miały choroby społeczne i zakaźne. Już w XVI i XVII wieku podjęto nieskuteczne starania o jej przywrócenie. Większe bodżce ku temu powstały w czasach Oświecenia, którego filozofia dążyła do znalezienia nowych sposobów traktowania ludzkich szczątków. W związku z tym jeszcze przed pierwszą wojną śląską, dekretem z 27 lutego 1741 roku, król Prus Friedrich II von Hohenzollern wyraźnie nakazał „spalić moje ciało na sposób rzymski i pochować w urnie koło Rheinsbergu”. Znaczące zmiany nastąpiły wraz z rewolucją francuską, która gorąco przyjęła ideę kremacji. W 1797 roku Rada Pięciuset otrzymała prośbę o wprowadzenie nieobowiązkowej kremacji. Starania te zaowocowały oficjalnym zatwierdzeniem kremacji we Francji w 1800 roku. Niezależnie od tego, w obowiązujących wówczas normach prawnych, takich jak pruskie prawo krajowe, dominującą formą był tzw. pochówek standardowy.

W Niemczech realne działania na rzecz przywrócenia kremacji jako metody utylizacji zwłok rozpoczęły się w latach 70. XIX wieku. Było to możliwe dzięki wynalezieniu nowej technologii pieców i coraz częstszemu kontaktami z kulturami wschodnimi, które ją praktykowały. Ruch ten był kojarzony z sekularyzmem i zyskiwał zwolenników głównie w kręgach ludzi kultury, inteligencji i warstw zamożnych. Pierwsze europejskie krematorium zostało otwarte 22 stycznia 1876 roku na Cimitero Monumentale w Mediolanie (Milano). Inicjatorem był szwajcarski przemysłowiec jedwabiu Alberto Keller, a zaprojektowała go architekt Celeste Clericetti. Pierwszą skremowaną tam osobą był nie kto inny, jak sam fundator urządzenia.

Pierwsza kremacja w Niemczech miała miejsce w fabryce szkła Siemensa przy Freibergerstrasse w Dreźnie (Dresden), po tym jak inżynier Friedrich Siemens za namową Friedricha Küchenmeistera opracował piec, mogący utrzymać stale rozgrzane powietrze do 1000 stopni Celsjusza, zdolny spopielać ludzkie zwłoki w ciągu kilku kwadransów bez kontaktu z ogniem i bez pozostawienia organicznych resztek i nieprzepalonych kości. Po wypróbowaniu tego pieca na zwłokach zwierzęcych, 9 października 1874 roku zostały spalone zwłoki arystokratki angielskiej, lady Katherine Dilke z domu Snell, pierwszej żony brytyjskiego podsekretarza stanu Sir Charlesa Dilkego. Zmiany kulturowe trwały i doprowadziły do ​​powstania różnych stowarzyszeń, które opowiadały się za kremacją. W Dreźnie powołano do życia Die Urne – Verein für facultative Leichenverbrennung 'Urna – Towarzystwo na rzecz Opcjonalnego Spopielenia Zwłok’, które w 1876 roku zorganizowało tam pierwszy Europäischen Kongress der „Freunde der Feuerbestattung” 'Europejski Kongres Przyjaciół Pogrzebów Ogniowych’. Opracowano tam wówczas pierwsze dyrektywy dotyczące kremacji „zwłok ludzkich w sposób dyskretny”.

Pierwsze krematorium w krajach niemieckojęzycznych powstało w 1878 roku w Gotha, stolicy Turyngii. Jego neoklasycystyczny budynek, przypominający wyglądem starożytną świątynię, został zbudowany przez miejskiego mistrza budowlanego Juliusa Bertucha i inżyniera Carla Heinricha Stiera na tamtejszym Hauptfriedhof. Gotha, będąca w latach 1826-1918 rezydencją niemieckiej dynastii książęcej Koburgów, uchodziła za miasto liberalne i postępowe, stąd wyrażona przez księcia Ernsta II i władze tamtejszego kościoła krajowego zgoda na budowę krematorium nie spotkała się z większym oporem społeczeństwa. Pierwsza kremacja miała miejsce 10 grudnia 1878 roku, a spopielony został Carl Heinrich Stier, który zmarł na rok przed ukończeniem budowy krematorium. W testamencie nakazał kremację ciała zaraz po uruchomieniu krematorium, stąd po śmierci jego ciało zostało tymczasowo pochowane w szczelnie zamkniętej metalowej trumnie. W 1879 roku w Gotha miało miejsce 17 kolejnych kremacji. W następnych latach do krematorium przywożono coraz więcej zmarłych ze wszystkich części Niemiec.

Istniejące do dzisiaj krematorium w Gotha na starej pocztówce

W 1891 roku – czyli 13 lat po uruchomieniu krematorium w Gotha – powstało drugie krematorium w Niemczech, na Bergfriedhof w Heidelbergu, które miało służyć południowo-zachodniej części kraju. 18 października 1890 roku położono kamień węgielny pod budowę krematorium w hamburskiej dzielnicy Alsterdorf. Uroczystość otwarcia miała miejsce 22 sierpnia 1891 roku, jednak uruchomienie pieca nastąpiło dopiero 19 listopada 1892 roku. Opóźnienie spowodowane było otwartymi kwestiami prawnymi i organizacyjnymi, które senat Hamburga był w stanie wyjaśnić dopiero po epidemii cholery w 1892 roku, która pochłonęła tysiące ludzkich istnień. W latach 1901-1904 obiekt został rozbudowany o zaprojektowany przez Wilhelma Cordesa gaj urnowy do grzebania prochów. Liczba spopieleń w hamburskim krematorium rosła z roku na rok. O ile w 1892 roku wykonano ich 41, o tyle w 1910 roku było ich już 678.

W styczniu 1905 roku Der oberschlesischer Wanderer informował swoich górnośląskich czytelników, że w ostatnich latach kremacja nadal postępuje. W Niemczech istnieje obecnie 8 krematoriów, a mianowicie w Gotha, Hamburgu, Heidelbergu, Jenie, Offenbachu, Mainz, Mannheim i Eisenach, w których w ostatnim roku 1904, od momentu ich powstania, poddano kremacji łącznie 6917 zwłok. Obecnie w 88 towarzystwach kremacyjnych, które promują ten rodzaj pochówku i jednocześnie oferują swoim członkom specjalne świadczenia, jest 22 000 członków. Spośród krematoriów, te w Gotha i Hamburg były zdecydowanie najczęściej użytkowane, z kremacjami w ilości odpowiednio 276 i 224.

W 1909 roku w Niemczech działało 19 krematoriów, w których dokonano łącznie 4779 spopieleń. Ze względu na religijny sprzeciw wobec kremacji, obiekty te w zdecydowanej większości zaprojektowano w stylu orientalnym. Niechęć kościoła katolickiego (kościół katolicki zakazał kremacji w 1886 roku, w 1892 roku wprowadził jeszcze ostrzejsze klauzule pod groźbą ekskomuniki), jak i części ewangelickich kościołów krajowych, nie wspominając już o gminach żydowskich, najprawdopodobniej brała się z faktu, że głównymi orędownikami kremacji byli nie kto inny, jak wolnomularze. Dopiero w 1903 roku na Hauptfriedhof w Karlsruhe udało się zbudować pierwsze krematorium o wyglądzie środkowoeuropejskiego obiektu sakralnego.

Wraz z szybko rosnącą populacją Berlina i jego przedmieść wzrastała również liczba zmarłych, a tym samym chętnych na spopielenie swojego ciała po śmierci. Na potrzeby kremacji założone zostało Verein für Feuerbestattung, na czele którego stanął tajny radca sanitarny, dr med. Siegfried Herzberg. Z jego inicjatywy w dzielnicy Wedding udało się pozyskać teren działającego w latach 1828-1879 pierwszego berlińskiego cmentarza komunalnego, który władze miasta zamierzały przekształcić w park. W ten sposób powstał cmentarz urnowy, na terenie którego w latach 1909-1910 zbudowano okazałą salę obrzędową i spopielarnię według planów architekta Williama Müllera. Był to pierwszy taki obiekt w stolicy Niemiec i trzeci w Królestwie Prus, którego parlament oficjalnie zatwierdził kremację dopiero w 1911 roku (!). 28 listopada 1912 roku w krematorium odbyło się pierwsze spopielenie zmarłego. W latach 1911-1913 w dzielnicy Baumschulenweg – w związku z dużym zapotrzebowaniem – powstało drugie berlińskie krematorium, które zaprojektował duet architektów, Bientz i Bardenheuter.

Na Górnym Śląsku krematorium w czasach niemieckich nigdy nie powstało (dzisiaj jest ich 7 – 5 w województwie śląskim i 1 w opolskim). W 1903 roku – celem promowania idei kremacji – powstało Oberschlesische Feuerbestattungsverein 'Górnośląskie Towarzystwo Pogrzebów Ogniowych’, do końca lat 30. XX wieku czyniące bezowocne starania o budowę krematorium na terenie Cmentarza Centralnego w Gliwicach (Gleiwitz).

Najbliższe Górnemu Śląskowi krematorium – połączone z chrześcijańską kaplicą – znajdowało się w Jeleniej Górze (Hirschberg) i zbudowane zostało w latach 1913-1914 według projektu Richarda Kuhnemanna jako pierwszy tego typu obiekt na całym Śląsku. Natomiast we Wrocławiu (Breslau) krematorium zbudowano w latach 1925-1926 na terenie najnowszej części Cmentarza Grabiszyńskiego. Surowa w swej formie budowla, zaprojektowana przez Richarda Konwiarza, składała się z bezwyznaniowej sali ceremonialnej i krematorium oraz przylegającego do nich kolumbarium. Pierwsze spopielenie odbyło się tam 12 kwietnia 1926 roku.

Notka prasowa na łamach Der Oberschlesischer Wanderer o pierwszym przeprowadzonym spopieleniu w krematorium wrocławskim
Krematorium w Jeleniej Górze
Krematorum we Wrocławiu (obecnie nie istnieje)

W okresie nazistowskim w wielu obozach koncentracyjnych w latach 1940-1944 zbudowano krematoria w celu palenia zwłok więźniów. W obozach koncentracyjnych Auschwitz-Birkenau i Majdanek oraz obozach zagłady, takich jak Bełżec, Kulmhof, Mały Trościeniec, Sobibor czy Treblinka były one częścią konsekwentnie realizowanej eksterminacji na skalę przemysłową. W pozostałych obozach jednym z celów krematoriów było zapobieganie rozprzestrzenianiu się epidemii oraz ochrona personelu obozowego i okolicznych społeczności. Z obozów, takich jak Buchenwald (także Sachsenhausen i Dachau), do którego w latach 1938-1940 trafiło wielu górnośląskich Żydów, istniała możliwość wykupienia przez rodziny urny z prochami zmarłych więźniów (w przypadku KL Buchenwald więźniów do lata 1940 roku spopielano w krematorium na terenie Hauptfriedhof w Weimarze). Dzięki tej „łasce” ze strony oprawców mogli zostać pochowani przez najbliższych z godnością na cmentarzu.


Wraz ze wzrastającą od drugiej połowy XIX wieku popularnością kremacji w Niemczech, poddawać się jej zaczęli także wyznawcy judaizmu z kręgów postepowych i inteligenckich, którzy jawnie odrzucali dosłowną interpretację Biblii i wynikające z niej prawa dotyczące zakazu kremacji. Wielu z nich, często ze względu na chęć podążania z duchem czasu, uznawało spopielenie ciała za bardziej higieniczne oraz będące osobistą decyzją zmarłego i jego rodziny.

Nie udało mi się ustalić, kim był pierwszy dobrowolnie spopielony Żyd na terenie Niemiec i kiedy w ogóle miało to miejsce. Niemniej na początku XX wieku praktyka ta znajdowała coraz więcej zwolenników wśród części wyznawców religii żydowskiej.

Grzebanie prochów na żydowskich cmentarzach sprawiało nie lada problem władzom gmin żydowskich i zatrudnionym w nich urzędnikom kultowym. 23 lipca 1847 roku władze pruskie uchwaliły Gesetz über die Verhältnisse der Juden 'ustawę o stosunkach żydowskich’, która regulowała liczne kwestie prawne dotyczące organizacji gmin żydowskich. Na jej postawie gminy uchwalały swój statut, dzięki czemu – po jego zatwierdzeniu przez władze prowincji – uzyskiwały osobowość prawną. Postanowienia statutów poszczególnych gmin musiały brzmieć tak samo i regulować sprawy dotyczące miejsc pochówku. Przyjrzyjmy się tym zapisom, na przykładzie statutu Gminy Synagogalnej w Pszczynie, uchwalonego 28 lutego 1855 roku:

Abschnitt VI.
Von dem Begräbnißplatz der Gemeinde

§ 53.
Die Einrichtung und Unterhaltung eines Begräbnißplatzes ist eine Last der Gemeinde als solcher. (§ 58. a. a. O.)
§ 54.
In dem Bezirk der Synagogen-Gemeinde zu Pless befindet sich zur Zeit der bei Stadt Pless belegene Begräbnißplatz. Derselbe ist Eigenthum der Synagogen-Gemeinde.
§ 55.
Die zur Unterhaltung des Begräbnißplatzes erforderlichen Kosten müssen zunächst ans den Einkünsten von demselben, sodann aus den Revenüen der zu diesem Zwecke vorhandenen Stiftungen oder Vermögens-Objecte und, soweit diese Einnahmen nicht hinreichen, aus der Gemeinde-Kasse bestritten werden.
§ 56.
Einem jeden Mitgliede der Gemeinde und einem jeden innerhalb des Synagogen-Bezirks verstorbenen Juden muß eine Grabstätte eingeräumt werden.
§ 57.
Die Kosten der Beerdigung, und zwar sowohl derjenige Betrag, welcher für die Grabstätte zu berichtigen ist, als die sonstigen Gebühren, sind durch einen Gemeinde-Beschluß festzustellen. Dieselben können von dem Vorstande wegen Armuth erlassen werden.
§ 58.
Für den Fall, daß die Regierung er für nöthig findet, außerhalb des Synagogen-Bezirks wohnenden Juden, die Mitbenutzung des Begräbnißplatzes zu gestatten, hat der Vorstand einen Beschluß der Repräsentanten-Versammlung über die Bedingungen dieser Mitbenutzung zu veranlassen. Bei mangelnder Einigung trifft die Regierung die nöthige Festsetzung.
§ 59.
Sämmtliche, in Beziehung auf das Beerdigungs-Wesen bestehenden Gesetze und polizeilichen Vorschriften finden auch auf den Begräbnißplatz der Synagogen-Gemeinde und das Beerdigen jüdischer Leichen Anwendung.

Rozdział VI.
O gminnym miejscu pochówków

§ 53.
Urządzenie i utrzymanie miejsca pochówkowego jest
obowiązkiem Gminy jako takiej (§ 58 i kolejne).
§ 54.
W okręgu Gminy Synagogalnej w Pszczynie obecnie znajduje się miejsce pochówkowe w mieście Pszczyna. Tak samo jest ono własnością [tejże] Gminy Synagogalnej.
§ 55.
Środki potrzebne na utrzymanie miejsca pochówkowego powinny być pozyskiwane w pierwszej kolejności z przychodów tegoż [cmentarza], w dalszej kolejności z dochodów powołanych w tym celu fundacji lub własności majątkowych, a jeśli wpływy te nie są wystarczające, z kasy gminnej.
§ 56.
Każdemu zmarłemu członkowi Gminy lub zmarłemu
na terenie okręgu synagogalnego musi być zapewnione miejsce pochówku.
§ 57.
Koszty pogrzebu, czyli zarówno opłata za miejsce pochówku,
jak i pozostałe opłaty określane są na podstawie decyzji Gminy.
Z kosztów – decyzją Zarządu – mogą zostać zwolnione osoby biedne.

§ 58.
W przypadku, gdy rząd uzna za konieczne udzielenie zezwolenia na pochówek na cmentarzu Żydom mieszkającym poza okręgiem synagogalnym, Zarząd [Gminy Synagogalnej] powinien zwołać Radę Reprezentantów w celu określenia warunków takiego zezwolenia. W przypadku niemożności osiągnięcia porozumienia, decyduje rząd.
§ 59.
Wszystkie obowiązujące ustawy oraz zarządzenia policyjne mające zastosowanie do pochówków obowiązują także dla cmentarza Gminy Synagogalnej i żydowskich na nim pochówków.

Na przełomie lat 40. i 50. XIX wieku nawet nie przypuszczano, że zapis o nakazie zapewnienia przez gminę żydowską miejsca pochówku na posiadanym cmentarzu każdemu Żydowi może stać się kłopotliwy. Choć zapewne część władz gminnych była niechętna pochówkowi prochów na żydowskich cmentarzach, nie mieli oni żadnej możliwości odmowy udzielenia miejsca na grób dla osoby spopielonej. Aby przeciwdziałać niezgodnej z prawem żydowskim kremacji, starano się zapewne przeciwdziałać jej na różne sposoby. Być może w pochówku takim nie chcieli uczestniczyć członkowie bractw pogrzebowych oraz urzędnicy kultowi. W końcu ich obecność legitymizowała by tę praktykę w oczach społeczeństwa.

Wraz ze wzrostem poplarności kremacji w całych Niemczech, rosła również liczba poddającej się niej Żydów. Trendowi temu nie sposób było zaradzić, stąd aby pogodzić fakt pochówku prochów na cmentarzu żydowskim zaczęto szukać kompromisu. Doskonałym tego przykładem są zapisy wprowadzone do nowego statutu Izraelickiego Towarzystwa Opieki nad Chorymi i Pogrzebowego w Pszczynie (Israelitische Krankenpflege- und Beerdigungsverein in Pless):

§ 40.
[…]
Ist ein Glaubensgenosse in einem Crematorium verbrannt worden, so beteiligt sich der Beerdingungsverein nur wenn:
1. Die Leiche vor Verbrennung rituell behandelt worden ist;
2. Die Beisetzung der Asche in einem Sarge erfolgt.

§ 40.
[…]
Jeśli współwyznawca zostaje spopielony w krematorium, to towarzystwo pogrzebowe bierze w tym udział tylko wówczas, gdy:
1. zwłoki zostaną przygotowane rytualnie przed ich spopieleniem;
2. popiół z kremacji zostanie pogrzebany w trumnie.

Przypadki pogrzebów osób poddanych kremacji na pszczyńskim cmentarzu nie są znane. Być może wprowadzenie w 1904 roku powyższych zapisów do statutu Towarzystwa miało charakter prewencyjny i zabezpieczać przed taką sytuacją w przyszłości lub wcześniej do niej doszło i nie wiedziano, jak się do niej ustosunkować. Zapisy te z jednej strony dopuszczały osobę skremowaną do pochówku w pełni zgodnego z żydowskim rytuałem, a drugiej natomiast dawały władzom gminy i bractwa pogrzbowego możliwość przeciwdziałania, tzn. przekonania rodziny do zmiany decyzji jeszcze przez dokonaniem kremacji. Zapewne w niejednej gminie o chęci pochówku osoby skremowanej informowano zarządców cmentarza już po spopieleniu. Stąd dopuszczenie w podpunkcie 1 do rytualnego przygotowania ciała przez członków bractwa przed kremacją wymagało od rodzin uprzedniego zgłoszenia tego zamiaru. Proponowane w podpunkcie 2 umieszczenie prochów w trumnie miało na celu zamaskowanie faktu kremacji, stworzenie pozorów, jakoby znajdowało się w niej ciało w pełnej postaci oraz umożliwienie pochówku w standardowym pod względem wielkości polu grobowym. Bez wątpienia każdy pochówek urnowy z jednej strony stanowiłby powód ożywionych rozmów, a niewykluczone też, że zachętę dla innych.

Na żydowskich nekropoliach w dużych ośrodkach miejskich, takich jak Berlin czy Wrocław, w latach 20. XX wieku utworzono osobne kwatery na pochówki urnowe. Na wrocławskim nowym cmentarzu żydowskim w polu urnowym, oznaczonym numerem 13u, pochowano prochy około 50 osób. Znajduje się tam unikalne w granicach dzisiejszej Polski skupisko nagrobków urnowych osób wyznania mojżeszowego.

Jedna z alejek w kwaterze urnowej na cmentarzu żydowskim w berlińskiej dzielnicy Weissensee (fot. Sławomir Pastuszka)

Na górnośląskich cmentarzach żydowskich pochówki osób poddanych kremacji miały miejsce rzadko, a wynikało to przede wszystkim z prostego faktu: najbliższe krematoria znajdowały się daleko, co bez wątpienia znacząco zwiększało koszty organizacji oraz wydłużało czas przeprowadzenia pogrzebu. Adnotację o kremacji konkretnej osoby niejednokrotnie umieszczano w księgach pochówkowych. Nie ma natomiast pewności, czy tego typu informacja była odnotowywana zawsze.

W dalszej części omówione zostaną wszystkie do tej pory ustalone osoby, które poddane zostały kremacji i spoczęły na jednym z niemal 60 cmentarzy żydowskich znajdujących się w granicach Górnego Śląska. Należy zwrócić uwagę, że zdecydowana większość dobrowolnie spopielonych zmarła poza tym regionem, najczęściej w dużych ośrodkach miejskich na terenie Niemiec. Najprawdopodobniej wybranie kremacji miało na celu ułatwić transport zwłok z miejscowości położonych daleko od miejsca, gdzie miał spocząć zmarły lub zmarła. Zauważamy też, że wielu dobrowolnie spopielonych to też osoby zamożne, przedstawiciele inteligencji, w tym lekarze.

Od 1937 roku na cmentarzach żydowskich Górnego Śląska zaczęły pojawiać się także groby osób skremowanych wbrew ich woli. To osoby zmarłe w niemieckich obozach koncentracyjnych, których prochy udało się wykupić rodzinom, celem godnego pochówku na cmentarzu. Tego typu mogiły znajdziemy m.in. na cmentarzach żydowskich w Bytomiu (Beuthen), Gliwicach (Gleiwitz) i Raciborzu (Ratibor).

Niemal wszystkie wymienione niżej osoby zostały pochowane w grobach o standardowej wielkości w kwaterach, które były aktualnie używane lub w miejscach zarezerwowanych. Będąc na cmentarzu i spoglądając na nagrobki nie ma żadnej możliwości odróżnienia grobu z pogrzebanymi prochami od grobu – z ówczesnego punktu widzenia – tradycyjnego. O fakcie kremacji nie informuje także epitafium. Jedyny znany typowy nagrobek urnowy znajduje się na cmentarzu żydowskim w Katowicach (Kattowitz).

Warto zwrócić jeszcze uwagę na stosowane w źródłach nazewnictwo pochówku prochów. W jego przypadku nigdy nie stosowano nazwy Beerdigung, który zarezerwowany był tylko dla pochówków tradycyjnych, tj. świadomego powierzenia ciała ziemi. W jego miejsce używano terminów Beisetzung (lub Urnenbeisetzung), odnoszącego się umieszczenia trumny lub urny w ziemi, gdzie groby są zwykle ustawione blisko siebie, w szerszym rozumieniu jest to konkretny proces doprowadzenia szczątków człowieka na ich miejsce spoczynku.


Nowy cmentarz żydowski w Bytomiu (Beuthen) otwarty został we wrześniu 1867 roku, na krótko przed rozpoczęciem nowego żydowskiego roku 5628. Do dzisiaj spoczęło na nim ponad 3300 osób. Wykaz pochowanych w latach 1867-1940 zawarty został w dwóch tomach skrupulatnie prowadzonej i zachowanej do dzisiaj księgi pochówkowej. To ona stanowi właśnie najważniejsze źródło pozwalające chciażby w części ustalić, ile pogrzebanych na nowym cmentarzu poddanych zostało spopieleniu.

O kremacji konkretnych osób informują adnotacje, takie jak: eingeäschert ’skremowany/skremowana’ czy Urnenbeisetzung ’pogrzeb urnowy’. Część zawiera ponadto informacje o miejscu kremacji oraz datę pogrzebu, gdyż ta zazwyczaj była odległa od momentu śmierci.

Nekrolog Franza Landsbergera opublikowany na łamach Berliner Tageblatt

Zanim na bytomskim cmentarzu żydowskim pochowano pierwszą znaną skremowaną osobę, co najmniej dwóch bytomian wyznania mojżeszowego zdecydowało się na spopielenie po swojej śmierci. Pierwszym z nich był 72-letni tajny radca sanitarny, dr med. Arno Rahmer, skremowany 27 stycznia 1918 roku w Jeleniej Górze (Hirschberg). W tym samym miejscu 12 września 1925 roku spopielono jednego z najbardziej znanych mieszkańców Bytomia – Franza Landsbergera, finansistę, radnego miejskiego, przez długie lata pełniącego funkcję dyrektora bytomskiego Oberschlesische Bank 'Banku Górnośląskiego’, radcę sądu handlowego, przede wszystkim znanego dzisiaj jako fundatora budynku teatru, mieszczący dzisiaj Operę Śląską. Miejsce spoczynku prochów Rahmera i Landsbergera pozostaje nieznane. Nie wymienia ich zarówno księga bytomskiego, jak i jeleniogórskiego cmentarza żydowskiego.

Arno (Aron) Rahmer urodził się 2 stycznia 1846 roku w Rybniku (Rybnik), jako syn kupca Simona Rahmera i Marianny z domu Reich. 14 czerwca 1872 roku poślubił Marię Eichborn z Poznania (Posen).W chwili śmierci mieszkał w Bytomiu przy Kaiserstrasse 7. Zmarł w swoim mieszkaniu 24 stycznia 1918 roku.
Franz Landsberger urodził się 4 stycznia 1854 roku w Lwówku Śląskim (Löwenberg), jako syn kupca Meÿera Landsbergera i Dorothei Charlotty z domu Muhr. 10 marca 1888 roku poślubił Sabinę Zerkowski z Gdańska (Danzig). W chwili śmierci mieszkał w Bytomiu przy Hubertusstrasse 9. Zmarł w swoim mieszkaniu 9 września 1925 roku.

Nekrolog Siegfrieda Bobrka opublikowany na łamach Der Oberschlesische Wanderer

Pierwszą znaną poddaną kremacji osobą, która znalazła wieczny spoczynek na Przedmieściu Piekarskim (Piekarer-Vorstadt), był restaurator Simon Bobrek. Jego ciało w asyście konduktu pogrzebowego przewieziono 18 listopada 1925 roku o godzinie 13:00 z miejsca zamieszkania na dworzec kolejowy, skąd wyruszyło do miejsca (nieustalonego), gdzie poddane zostało kremacji. Data pochówku na cmentarzu w Bytomiu nie jest znana.

Simon Bobrek, znany także pod imieniem Siegfried, urodził się 10 stycznia 1870 roku w Studzionce (Staude) koło Pszczyny (Pless), jako syn karczmarza Jacoba Bobrka i Marii z domu Freÿ. Jego żoną była Hedwig Wartski z Michałkowic (Michalkowitz). W chwili śmierci mieszkał w Bytomiu (Beuthen) przy Gymnasialstrasse 15a. Zmarł 16 listopada 1925 roku w prywatnej klinice doktora Weicherta.

Niespełna rok później, na początku października 1926 roku na bytomskim cmentarzu odbył się kolejny tego typu pochówek. Tym raz spopielone zostało ciało 41-letniego kupca Juliusa Baumsteina.

Julius Baumstein urodził się 6 listopada 1884 roku w Quedlinburgu, jako syn nauczyciela Davida Baumsteina i Liny z domu Lipowski. 12 kwietnia 1916 roku poślubił Margaretę Marię Dittrich, wyznania katolickiego. Zmarł 27 września 1926 roku we Wrocławiu (Breslau).

7 września 1933 roku odbył się pogrzeb 72-letniej wdowy Marthy Kaiser z domu Grünfeld z Berlina, której ciało spopielono dwa dni wcześniej w krematorium w Wilmersdorfie i zgodnie z wolą sprowadzono do Bytomia, gdzie spoczywał jej zmarły w 1919 roku mąż.

Martha Kaiser urodziła się 4 marca 1861 roku w Katowicach (Kattowitz), jako córka mistrza budowlanego Ignatza Grünfelda i Johanny z domu Sachs. 24 grudnia 1886 roku poślubiła adwokata Ernsta Kaisera z Bytomia (Beuthen). W chwili śmierci mieszkała przy Bismarckstrasse 115 w berlińskiej dzielnicy Charlottenburg. Zmarła w swoim mieszkaniu 12 sierpnia 1933 roku.

W 1933 roku bytomski cmentarz był miejscem jeszcze drugiego pogrzebu urnowego. 10 grudnia złożono na nim prochy 79-letniego Emanuela Katza, zmarłego w Greiz w Turyngii, którego ciało w trakcie transportu do Bytomia poddano kremacji w Plauen w Saksonii. Krematorium na tamtejszym Hauptfriedhof zostało zaprojektowane przez Wilhelma Goette i oddane do użytku 1 lutego 1918 roku jako 51 tego typu obiekt w Niemczech.

Emanuel Katz zmarł 9 listopada 1933 roku.

29 lipca 1934 roku odbył się pogrzeb 86-letniej wdowy Anny Lomnitz z domu Grätzer z Berlina, tamże też skremowanej, której prochy sprowadzono do Bytomia celem złożenia przy zmarłym w 1901 roku mężu.

Anna Lomnitz urodziła się w 1848 roku w Katowicach (Kattowitz), jako córka Ignatza (Isaaka) Grätzera i Pauliny z domu Polke. 13 kwietnia 1874 roku poślubiła kupca Ignatza Lomnitza z Bytomia (Beuthen). W chwili śmierci mieszkała przy Lietzenburgerstrasse 4 w berlińskiej dzielnicy Charlottenburg. Zmarła w swoim mieszkaniu 17 lipca 1934 roku.

Pogrzeb 59-letniego Paula Nikolausa Glückmanna był na bytomskim cmentarzu żydowskim ostatnim pochówkiem urnowym w czasach względnego spokoju. Prochy kupca złożono do grobu 24 marca 1935 roku.

Paul Nikolaus Glückmann urodził się 6 grudnia 1875 roku w Mosinie (Moschin) koło Śremu (Schrimm), jako syn kupca Gustava Glückmanna i Johanny z domu Munter. 28 grudnia 1905 roku poślubił Klarę Perl z Bytomia (Beuthen). W chwili śmierci mieszkał w Bytomiu przy Parkstrasse 11. Zmarł w swoim mieszkaniu 17 lutego 1935 roku.

15 lipca 1937 roku wygasła konwencja polsko-niemiecką z 15 maja 1922 roku, która na mocy decyzji Rady Ligi Narodów w Genewie (Genf) z 1933 roku gwarantowała mniejszości żydowskiej w dawnym obszarze plebiscytowym Górnego Śląska ochronę prawną. Spowodowało to rozciągnięcie wszystkich dotychczasowych antysemickich ustaw wydanych w III Rzeszy na obszar niemieckiego Górnego Śląska, w tym tzw. ustaw norymberskich. Od połowy 1938 roku – za sprawą konsekwentnie stosowanych represji w stosunku do Żydów – na bytomskim cmentarzu zaczęto też grzebać ofiary obozów koncentracyjnych, których ciała poddawano tam przymusowej kremacji. Część urn z prochami udało się wykupić rodzinom zmarłych.

Już 11 lipca odbył się pogrzeb 36-letniego kupca Gerharda Wisztynieckiego i 51-letniego rewidenta księgowego Hermanna Wienera. 24 sierpnia pochowano 44-letniego kupca Paula Karlinera, natomiast 14 września kupca tekstylnego Hugo Herpera, zmarłego 29 sierpnia. Wszyscy czterej mężczyźni aresztowani zostali 13 czerwca 1938 roku przez Policję Bezpieczeństwa (SiPo) w trakcie Juni-Aktion, będącej częścią Aktion Arbeitsscheu Reich i osadzeni dwa dni później w KL Buchenwald.

Gerhard (Gerson) Wisztyniecki urodził się 31 grudnia 1901 roku w Królewcu (Königsberg), jako syn kupca Louisa Wisztynieckiego i Belli z domu Marker. Pozostał stanu wolnego. W chwili aresztowania mieszkał w Bytomiu (Beuthen) przy Kalidestrasse 4. W obozie oznaczony został numerem 6647. Zginął 28 czerwca 1938 roku zastrzelony w trakcie próby ucieczki.
Hermann Wiener urodził się 7 listopada 1887 roku w Rozdzieniu (Rosdzin), jako syn destylatora Leopolda Wienera i Cäcilii z domu Friedenstein. 9 września 1923 roku poślubił Elisabeth Josefinę Gawron. W chwili aresztowania mieszkał przy Gymnasialstrasse 20. W obozie oznaczony został numerem 6646. Zmarł 29 czerwca 1938 roku o godzinie 22:20 na zapalenie płuc.
Paul Karliner urodził się 5 lutego 1894 roku w Pyskowicach (Peiskretscham), jako syn kupca Isidora Karlinera i Bianki z domu Pick. 18 września 1919 roku poślubił Margaretę Helenę Angress. W chwili aresztowania mieszkał przy Bergstrasse 8. W obozie oznaczony został numerem 6610. Zmarł 31 lipca 1938 roku o godzinie 5:45 na ropowicę w lewej stopie.
Hugo Herper urodził się 23 czerwca 1881 roku w Królewcu (Königsberg), jako syn handlarza Philippa Herpera i Ernestiny z domu Rein. 6 maja 1909 roku poślubił Paulinę Cohn. W chwili aresztowania mieszkał przy Braunauerplatz 12. W obozie oznaczony został numerem 6659. Zmarł 29 sierpnia 1938 roku o godzinie 20:40 na nieżyt oskrzeli.

Pod koniec listopada i na początku grudnia odbyły się pogrzeby 39-letniego Erwina Fernbacha i 21-letniego Bernharda Griesa, których aresztowano 10 listopada 1938 roku w ramach Aktions-Jude – masowych zatrzymań żydowskich mężczyzn zaraz po tzw. nocy kryształowej, których po selekcji wiekowej wysłano do obozu koncentracyjnego w Buchenwaldzie.

Erwin Fernbach urodził się 19 listopada 1899 roku w Bytomiu (Beuthen), jako syn właściciela drukarni książek Moritza Fernbacha i Cäcilii z domu Beuthner. Pozostał stanu wolnego. W chwili aresztowania mieszkał w Bytomiu przy Krakauerstrasse 8. W obozie oznaczony został numerem 27119. Zmarł w obozowym areszcie 25 listopada 1938 roku o godzinie 5:15 na niewydolność serca.
Bernhard Gries urodził się 23 kwietnia 1917 roku w Kamiennej Górze (Landeshut), jako syn kupca Oscara Griesa i Johanny z domu Licht. Pozostał stanu wolnego. W chwili aresztowania mieszkał we Wrocławiu (Breslau) przy Victoriastrasse 116. W obozie oznaczony został numerem 28346. Zmarł 6 grudnia 1938 roku o godzinie 18:30 na zapalenie płuc.

25 grudnia 1938 roku miał miejsce pogrzeb 95-letniej wdowy Rosel Plessner z domu Danziger z Berlina, gdzie mieszkała w ostatnich latach życia i też zgodnie z własną wolą została poddana kremacji. Jej prochy złożono obok zmarłego w 1907 roku męża.

Rosel Plessner urodziła się 1 października 1843 roku w Bytomiu (Beuthen), jako córka cukiernika Israela Danzigera i Handel (Hündy) z domu Beuthner. 1 maja 1872 roku poślubiła Siegfrieda Plessnera z Opola. Zmarła 15 listopada 1938 roku w swoim mieszkaniu przy Droysenstrasse 7 w berlińskiej dzielnicy Charlottenburg. Przyczyną śmierci były: zwapnienie żył i niewydolność mięśnia sercowego.

23 stycznia 1939 roku odbył się pochówek 34-letniego handlowca Harrego Karlinera, który do KL Buchenwald trafił 5 listopada 1938 roku będąc skazanym za tzw. Rassenschande, czyli zhańbienie rasy – jeden z głównych elementów polityki rasowej III Rzeszy (na podstawie jednej z ustaw norymberskich z 15 września 1935 roku wprowadzono zakaz małżeństw, jak i kontaktów intymnych między Żydami a kobietami niemieckimi oraz między Żydówkami a mężczyznami niemieckimi; za jego złamanie groziła karą więzienia).

Harry Karliner urodził się 8 sierpnia 1904 roku w Miechowicach (Miechowitz), jako syn kupca Salomona Karlinera i Berthy z domu Berger. Pozostał stanu wolnego. W chwili aresztowania mieszkał w Bytomiu (Beuthen) przy Schneiderstrasse 3. W obozie oznaczony został numerem 185. Zmarł w obozowym szpitalu 29 grudnia o godzinie 4:00 na wadę zastawki.

1 listopada na bytomskim cmentarzu żydowskim spoczął 31-letni Hans Bergmann z Wrocławia (Breslau), poddany kremacji w Jeleniej Górze (Hirschberg). Jego pogrzeb był tam ostatnim pochówkiem urnowym w 1939 roku i zarazem ostatnim pogrzebem osoby spopielonej na własne życzenie.

Hans Bergmann urodził się 24 listopada 1908 roku w Bytomiu (Beuthen). Pozostał stanu wolnego. W chwili śmierci mieszkał we Wrocławiu (Breslau) przy Viktoriastrasse 115. Zmarł 30 sierpnia 1939 roku.

14 marca 1940 roku miał miejsce pochówek prochów 40-letniego nadzorcy budowlanego Maxa Rosenthala, którego oskarżono o szereg – zapewne rzekomo – popełnionych przez niego przestępstw (m.in. hazard, uszkodzenie ciała, defraudację, kradzież, stręczycielstwo). Mężczyzna od 14 listopada 1937 roku przebywał w areszcie w Strzelcach Opolskich (Gross-Strehlitz), z którego 14 listopada 1938 roku został przeniesiony do aresztu prewencyjnego w Opolu (Oppeln). 26 stycznia 1939 roku – po wyroku skazującym na ciężkie więzienie – został osadzony w KL Buchenwald.

Max Rosenthal urodził się 23 listopada 1899 roku w Bytomiu (Beuthen), jako syn handlarza Juliusa Rosenthala i Liny z domu Tichauer. 24 października 1932 roku poślubił Emmę Polczyk. W chwili aresztowania mieszkał w Bytomiu przy Ritterstrasse 3. W obozie oznaczony został numerem BV 2451. Zmarł 10 stycznia 1940 roku

26 maja i w drugiej połowie sierpnia 1940 roku odbyły się kolejno pogrzeby 29-letniego Waltera Jaskulskiego i 60-letniego Adolfa Perla, ofiar Akcji T4 – programu realizowanego w III Rzeszy w latach 1939-1944, polegający na fizycznej „eliminacji życia niewartego życia”, tj. osób chorych na schizofrenię, niektóre postacie padaczki, otępienie, pląsawicę Huntingtona, stany po zapaleniu mózgowia, osoby niepoczytalne, chorych przebywających w zakładach opiekuńczych ponad 5 lat oraz ludzi z niektórymi wrodzonymi zaburzeniami rozwojowymi.

Walter Jaskulski urodził się 15 maja 1911 roku we Wrocławiu (Breslau), jako syn restauratora Alfreda Jaskulskiego i Johanny z domu Rosenbaum. Jako osoba upośledzona umysłowo został umieszczony w zakładzie opiekuńczym w Lubiążu (Leubus). Uśmiercono go 4 maja 1940 roku na zamku w Grafeneck.
Adolf Perl urodził się 19 lutego 1880 roku w Dreźnie (Dresden), jako syn agenta Hermanna Perla i Rosalii z domu Bobrecker. Jako osoba z zaburzeniami psychicznymi został umieszczony w szpitalu specjalistycznym „Bethanien Hochweitzschen” w Döbeln. Uśmiercono go 29 lipca 1940 roku na zamku Sonnenstein w Pirnie.

15 października 1940 roku pogrzebano 48-letniego Waltera Herzberga z Mikulczyc (Mikultschütz, w latach 1935-1945 Klausberg), od 15 czerwca 1938 roku więźnia KL Buchenwald (aresztowany 12 czerwca w swoim mieszkaniu w trakcie Juni-Aktion). Choć ten formalnie był członkiem Gminy Synagogalnej w Zabrzu (Hindenburg), to decyzją jego brata, Heinricha Herzberga ze Słupska (Stolp), prochy złożono na cmentarzu w Bytomiu, gdzie spoczywali rodzice obu mężczyzn.

Walter Herzberg urodził się 17 lipca 1892 roku w Miechowicach (Miechowitz), jako syn karczmarza Adolfa Herzberga i Jennÿ z domu Zernik. Pozostał stanu wolnego. W chwili aresztowania mieszkał w Mikulczycach przy Tarnowitzerstrasse 73a. W obozie oznaczony został początkowo numerem 6601, zmienionym później na 4572. Zmarł 18 sierpnia 1940 roku

21 listopada 1940 roku miał miejsce pochówek kupca Ludwiga Fröhlicha, od 20 czerwca 1940 roku więźnia KL Sachsenhausen, od 6 września 1940 roku osadzonego w KL Dachau.

Ludwig Fröhlich urodził się 26 października 1904 roku w Królewskiej Hucie (Königshütte), jako syn Siegfrieda Fröhlicha i Pauli z domu Hecht. Pozostał stanu wolnego. W chwili aresztowania mieszkał przy Wilhelm-Friedrich-Ring 15. W KL Sachsenhausen oznaczony był numerem 25941, natomiast w KL Dachau numerem 17900. Zmarł 14 października 1940 roku.

Drugi tom księgi pochówkowej nowego cmentarza żydowskiego w Bytomiu kończy się na wpisie numer 2199. Pod nim właśnie znajdziemy Ludwiga Fröhlicha. Dalsze prowadzenie tego jakże cennego z dzisiejszego punktu widzenia rejestru uniemożliwiła jego konfiskata przez władze niemieckie. Nie oznacza to też, że cmentarz zaprzestał swojej działalności, bowiem indywidualne pogrzeby odbywały się na nim regularnie do czerwca 1942 roku. O ile – dzięki zachowanym metrykom zgonu – możliwe jest ustalenie danych pochowanych, którzy zmarli w Bytomiu, o tyle potwierdzenie pochówku osób zmarłych poza Bytomiem, np. w obozach koncentracyjnych, może okazać się niemożliwe.


Pierwszy pogrzeb na starym cmentarzu żydowski w Gliwicach (Gleiwitz) miał miejsce w drugiej połowie stycznia 1815 roku. Do 1937 roku wieczny spoczynek znalazło tam co najmniej 1450 ludzi. Spośród nich co najmniej jedna – zgodnie z wyrażoną wolą – została poddana kremacji. Był nim 76-letni kupiec winny Simon Troplowitz. Co ciekawe, jego zmarła dwa miesiące później żona nie zdecydowała się na spopielenie, wybierając pochówek tradycyjny. Relację z pogrzebu Troplowitza zamieściła lokalna gazeta:

Uroczystość pogrzebowa. Po uprzednik spopieleniu w krematorium w Hamburgu szczątków we wtorek zmarłego kupca Simona Troplowitza, wczoraj odbył się tu uroczysty pochówek na cmentarzu żydowskim z licznym udziałem żałobników. Mowę nad grobem wygłosił rabin dr Münz, który przedstawił prawdziwy obraz życia zmarłego. Podczas gdy flaga gildii strzeleckiej opadła, trumna z czarnego drewna bez ozdoby, w której spoczywały prochy, została oddana ziemi.

Wzmianka o pogrzebie Simona Troplowitza na łamach Der oberschlesische Wanderer
Nekrolog Simona Troplowitza

Jacob Simon Troplowitz urodził się 10 lipca 1831 roku w Gliwicach, jak osyn kupca i destylatora Salomona Troplowitza i Friederiki z domu Landsberger. 10 sierpnia 1863 roku poślubił Idę Theresę Cohn. W chwili śmierci mieszkał w Gliwicach przy Oberwallstrasse 15. Zmarł tamże 16 września 1907 roku.


15 listopada 1903 roku przy ówczesnej Leipzigerstrasse uroczyście otwarto nowy cmentarz żydowski w Gliwicach (Gleiwitz), na którym do dzisiaj spoczęło około 1100 osób. W skrupulatnie prowadzonym do sierpnia 1940 roku rejestrze pochówków zaledwie przy jednej osobie odnotowano fakt przeprowadzenia kremacji. Nie oznacza to jednak, że pochówków urnowych nie było więcej.

Nekrolog Eduarda Danzigera opublikowany na łamach Der Oberschlesische Wanderer
Nagrobek Eduarda Danzigera

Zgodnie z własną wolą spopielony został 57-letni rentier Eduard Danziger. Jego kremacja odbyła się 5 sierpnia 1918 roku o godzinie 11:00 w Berlinie, gdzie też zmarł. Następnego dnia urna była już w Gliwicach, gdzie o godzinie 16:00 w hali pogrzebowej nowego cmentarza żydowskiego rozpoczęła się ceremonia żałobna. Prochy złożono do indywidualnego grobu honorowego oznaczonego numerem 75 przy murze południowo-wschodnim. Okazały nagrobek z szarego i czarnego granitu istnieje do dzisiaj.

Eduard Danziger urodził się 7 marca 1861 roku w Gliwicach, jako syn właściciela młyna Arona Danzigera i Berthy z domu Kochmann. Pozostał stanu wolnego. W chwili śmierci mieszkał w Berlinie przy Elberfelderstrasse 22. Zmarł tamże 31 lipca 1918 roku.

Kremacji zdecydowali poddać się także – choć zarówno na starym, jak i nowym cmentarzu żydowskim z niewiadomych względów nie zostali pochowani – małżonkowie: 72-letni prawnik Eugen Lustig i 51-letnia Clara Lustig. Ten pierwszy to także wieloletni przewodniczący miejscowej gminy żydowskiej i od 1917 roku honorowy obywatel miasta Gliwice.

Eugen Lustig urodził się 8 października 1856 roku w Gliwicach, jako syn kupca Daniela Lustiga i Friederiki z domu Altmann. 15 listopada 1884 roku poślubił Clarę Troplowitz z Gliwic. W chwili śmierci mieszkał w Gliwicach przy Moltkestrasse 22. Zmarł 20 maja 1929 roku podczas kuracji w Weisbaden, gdzie 23 maja został też poddany kremacji.
Clara Lustig urodziła się 27 lipca 1864 roku w Gliwicach, jako córka kupca Jacoba Simona Troplowitza i Idy Theresy z domu Cohn. W chwili śmierci mieszkała w Gliwicach. Zmarła tamże 14 stycznia 1916 roku.

Wszystkie przytoczone dalej osoby zmarły w obozie koncentracyjnym w Buchenwaldzie, do którego trafili w różnych okolicznościach w 1938 roku. Ich przymusowe spopielone miało miejsce w krematorium na terenie Zentralfriedhof w Weimarze.

Spośród pochowanych na nowym cmentarzu żydowskim w Gliwicach jako pierwsi w obozie znaleźli się siodlarz Heinrich Piski i rzeźnik Nathan Nebel, aresztowani 13 czerwca 1938 roku w trakcie Juni-Aktion, będącej częścią Aktion Arbeitsscheu Reich. Prochy 51-letniego Piskiego wykupiła siostra, Erna Nebel. Zostały złożone w grobie numer 681. Natomiast prochy 47-letniego Nebela wykupiła żona, które pochowano 7 lipca 1939 roku w grobie numer 691. Na obu nigdy nie wystawiono nagrobków.

Heinrich Piski urodził się 25 czerwca 1887 roku w Jarocinie (Jarotschin). Pozostał stanu wolnego. W chwili aresztowania mieszkał w Gliwicach przy Hegenscheidtstrasse 25. W obozie oznaczony został numerem ASR 6633. Zmarł 7 sierpnia 1938 roku o godzinie 14:30, do czego miało przyczynić się zapalenie tkanki komórkowej w lewym udzie.
Nathan Löbel Nebel urodził się 1 kwietnia 1892 roku w Hucie Wilhelmina (Wilhelminenhütte). W chwili aresztowania mieszkał w Gliwicach. W obozie oznaczony został numerem ASR 6625. Zmarł 2 maja 1939 roku o godzinie 23:35, do czego przyczynić się miała wada serca i zwyrodnienie mięśnia sercowego.

Nagrobek Ernsta Rittera na nowym cmentarzu żydowskim w Gliwicach (fot. Sławomir Pastuszka)

10 listopada 1938 roku w ramach Aktions-Jude – masowych aresztowaniach żydowskich mężczyzn zaraz po tzw. nocy kryształowej – do KL Buchenwald trafili: 51-letni kupiec Salo Wolff, 54-letni kupiec Kurt Goldstein i 55-letni mistrz budowlany Ernst Ritter. Pogrzeby dwóch pierwszych wymienionych mężczyzn odbyły się kolejno 2 i 19 grudnia. Urny z ich prochami pochowano w grobach 684 i 685. Natomiast spopielone szczątki Rittera pochowano w grobie 689 dopiero 26 stycznia 1939 roku. Mogiły Rittera i Goldsteina wieńczą typowe dla tamtych czasów prostokątne stele z lastryko. Mogiła Wolfa nakryta została istniejącą do dzisiaj prostokątną płytą z granitu.

Salo Wolff urodził się 2 listopada 1887 roku w Kępnie, jako nieślubny syn krawcowej Jenny Wolff. 21 maja 1912 roku poślubił Berthę Nebel z Mysłowic (Myslowitz). W chwili aresztowania mieszkał w Gliwicach przy Nikolaierstrasse 16. W obozie został oznaczony numerem 27464. Zmarł w swoim baraku 19 listopada 1938 roku o godzinie 6:45, do czego miała przyczyniła się cukrzyca.
Kurt Goldstein urodził się 14 lipca 1884 roku w Opolu (Oppeln), jako syn kupca Maxa Goldsteina i Ulricki z domu Proskauer. 10 kwietnia 1921 roku poślubił Julię Pinkus. W chwili aresztowania mieszkał w Gliwicach przy Hindenburgstrasse 3. W obozie nie został oznaczony numerem. Zmarł w szpitalu obozowym 2 grudnia 1938 roku o godzinie 10:00, do czego przyczyniło się zapalenie oskrzeli i wada serca.
Ernst Ritter urodził się 25 lutego 1883 roku w Królewskiej Hucie (Königshütte), jako syn kupca Jacoba Rittera i Adeli z domu Hausmann. 3 lipca 1924 roku poślubił Emmę Weissenberg z Gliwic. W chwili aresztowania mieszkał w Gliwicach przy Oberwallstrasse 10. W obozie nie został oznaczony numerem. Zmarł 22 listopada 1938 roku o godzinie 21:00, do czego miała przczynić się nefroza i zakażenie krwi.

Ostatni znany pochówek urnowy na gliwickim nowym cmentarzu żydowskim wiąże się z 34-letnim Kurtem Badrianem. Mężczyzna zanim 1 września 1938 roku znalazł się w Buchenwaldzie, od 25 kwietnia do 8 lipca przebywał w areszcie w Gliwicach, następnie od 8 lipca do 31 sierpnia w areszcie prewencyjnym. Po jego tragicznej śmierci jego wykupione przez żonę prochy złożono obok mogiły ojca w grobie numer 676. W miejscu tym nigdy nie wystawiono nagrobka. Do dzisiaj zachowała się natomiast metalowa tabliczka, umieszczona zaraz po pochówku.

Kurt Badrian urodził się 12 września 1905 roku w Gliwicach, jako syn Josepha Badriana i Pauliny z domu Sonnenfeld. 6 września 1934 roku poślubił Gertrud Marusczyk. W chwili aresztowania mieszkał w Gliwicach przy Kronprinzenstrasse 3. W obozie oznaczony został początkowo numerem 6733, zmienionym następnie na 4273. Zmarł 11 kwietnia 1940 roku o godzinie 2:00 na niewydolność serca.

Metalowa tabliczka na grobie Kurta Badriana (fot. Sławomir Pastuszka)

W październiku 1869 roku odbył się pierwszy pogrzeb na cmentarzu żydowskim w Katowicach (Kattowitz). Do dzisiaj wieczny spoczynek znalazło na nim około 2600 osób, spośród których na pewno 2 poddane zostały kremacji i pochowane w urnie.

Pierwsza z tych osób to 53-letnia Hedwig Färber, poddana kremacji 18 lutego 1929 roku w Dreźnie (Dresden) i następnego dnia wysłana do Polski na adres cmentarza żydowskiego w Katowicach. Urnę z prochami złożono w kwaterze A w grobie jej rodziców. Miejsce to nekryte zostało prostym modernistycznym nagrobkiem z granitu strzelińskiego. Co niezwykle ważne, jest to jedyny znany typowy nagrobek urnowy na górnośląskich nekropoliach żydowskich.

Hedwig Victoria Färber urodziła się 4 sierpnia 1875 roku w Katowicach (Kattowitz), jako córka lekarza powiatowego, dra med. Heinricha Färbera i Berthy z domu Lustig. Pozostała stanu wolnego. Zmarła 13 lutego 1929 roku we Wrocławiu (Breslau).

Strona wykazu spopieleń w krematorium w Dreźnie; pod numerem 26864 wpis dot. kremacji Hedwig Färber (zasoby Stadtarchiv Dresden)

3 marca 1929 roku w grobie nr 72 w kwaterze P złożona została urna z prochami 72-letniej wdowy Sary Schalschy z domu Friedenstein, w ostatnich swych latach zamieszkałej w Berlinie i zgodnie ze swoją wolą pochowaną w Katowicach przy zmarłym w 1914 roku mężu. Spopielenie ciała miało miejsce 21 grudnia 1928 roku w krematorium w Wilmersdorf.

Sara Schalscha urodziła się 8 listopada 1855 roku w Zawodziu (Zawodzie), jako córka karczmarza Marcusa Friedensteina i Marii z domu Feige. Jej mężem był mistrz murarski Max Schalscha z Katowic (Kattowitz). W chwili śmierci zameldowana był w berlińskiej dzielnicy Schöneberg pod adresem Bambergerstrasse 61. Zmarła 19 grudnia 1928 roku przy Geisbergstrasse 21 w dzielnicy Wilmersdorf.


Na funkcjonującym od marca 1867 roku do 1954 roku cmentarzu żydowskim w Królewskiej Hucie (Königshütte, dzisiaj Chorzów) spoczęło około 1400 osób. Jedyny znany pochówek prochów – o czym wspomina stosowna adnotacja w księdze pochówkowej – miał miejsce 26 grudnia 1926 roku. Tego dnia przy zmarłym w 1912 roku mężu w standardowym grobie spoczęła 56-letnia Lina Wienskowitz z domu Schlesinger z Wrocławia (Breslau), tamże także spopielona w krematorium na cmentarzu Grabiszyńskim.

Lina Wienskowitz urodziła się 28 czerwca 1870 roku w Wirku (Antonienhütte), jako córka kupca Moritza Schlesingera i Sary z domu Singer. 6 stycznia 1891 roku poślubiła kupca Salo Wienskowitza z Berlina. W chwili śmierci mieszkała we Wrocławiu (Breslau) przy Frobenstrasse 7. Zmarła tamże 18 grudnia 1926 roku.

Nekrolog Liny Wienskowitz opublikowany na łamach Berliner Tageblatt

Okres II wojny światowej chorzowski cmentarz żydowski przetrwał praktycznie nienaruszony. W 1945 roku znajdował się w stanie dobrym, choć mocno zaniedbanym, wynikłym z braku odpowiedniej opieki. Zagładę cmentarza przypieczętowała decyzja Prezydium Miejskiej Rady Narodowej w Chorzowie z 5 maja 1972 roku o jego „likwidacji”. Po przeprowadzonej na przełomie lutego i marca 1973 ekshumacji szczątków 32 zmarłych, przystąpiono do usuwania wszelkich istniejących jeszcze nagrobków oraz innych elementów naziemnych. Działkę następnie zniwelowano i uporządkowano, urządzając w tym miejscu park, noszący dzisiaj nazwę „pod Kasztanami”. Grób Liny Wienskowitz nie został poddany ekshumacji, stąd jej prochy nadal spoczywają w swoim oryginalnym miejscu, choć lokalizacja jej grobu nie jest już dzisiaj możliwa do ustalenia.


Na założonym w 1896 roku nowym cmentarzu żydowskim w Głubczycach (Leobschütz) pochowano ponad 150 osób. Wśród nich jedyną skremowaną była 24-letnia Rose Henriette Borinski z domu Sussmann z Berlina, też poddana kremacji, pochowana 26 maja 1929 roku w grobie o standardowej wielkości oznaczonego numerem 70.

Rose Henriette Borinski urodziła się 18 maja 1905 roku w Głubczycach (Leobschütz), jako córka kupca Eduarda Sussmanna i Pauli z domu Borinski. 14 sierpnia 1928 roku poślubiła okulistę dra med. Leo Borinskiego. W chwili śmierci zameldowana była w Berlinie przy Bundesratufer 4. Zmarła 14 maja 1929 roku przy Augsburgerstrasse 66 w berlińskiej dzielnicy Charlottenburg.

Adnotacja o kremacji i pochówku urnowym w księdze pochówkowej głubczyckich cmentarzy żydowskich.

Działalność cmentarza żydowskiego w Prudniku (Neustadt) zainicjował 23 lipca 1861 roku pogrzeb bezimiennego chłopczyka o nazwisku Schlesinger. Na tej dość niewielkiej nekropolii położonej w zachodnich krańcach Górnego Śląska wieczny spoczynek znalazły 184 osoby, z których aż 3 – zgodnie ze swoją wolą – zostały poddane kremacji. Nie zmarły one jednak w tym słynnym mieście tkaczy.

Jako pierwszy w tej kwestii szlaki przetarł 54-letni wydawca gazety, dr Oskar Mokrauer, zmarły w Mannheim i tam też spopielony w krematorium na Hauptfriedhof. Złożenie urny do grobu o standardowych wymiarach, położonego w pobliżu mogił rodziców zmarłego, odbyło się 20 listopada 1916 roku. Istniejący do dzisiaj nagrobek (zobacz) ma kształt wysokiej, zwężającej się ku górze steli zamkniętej trójkątnie, wykonanej z granitu strzelińskiego, mającego charakterystyczny niebieskawy odcień.

Oskar Mokrauer urodził się 27 kwietnia 1862 roku w Prudniku (Neustadt), jako syn kupca Fabiana Mokrauera i Charlotty z domu Fiedler. Pozostał stanu wolnego. W chwili śmierci mieszkał w Mannheim przy Hebelstrasse 17. Zmarł w swoim mieszkaniu 13 listopada 1916 roku

Prof. dr med. Alfred Neumann, tajny radca sanitarny i wieloletni ordynator oddziału chirurgicznego szpitala miejskiego w berlińskiej dzielnicy Friedrichshein, oraz jego żoną Elise z domu Fränkel, są najprawdopodobniej jedynym małżeństwem spoczywającym na górnośląskich cmentarzach żydowskich, które zdecydowało się na kremację.

Alfred Neumann urodził się 9 kwietnia 1865 roku w Ścinawie (Steinau an der Oder), jako syn kupca Emanuela Neumanna i Rosalii z domu Neumann. 30 września 1896 roku poślubił Elisę Fränkel z Prudnika (Neustadt). W chwili śmierci mieszkał przy Landsbergerallee 159 w berlińskiej dzielnicy Friedrichshain. Zmarł w swoim mieszkaniu 21 marca 1920 roku.
Elise Neumann urodziła się 8 grudnia 1874 roku w Prudniku, jako córka właściciela fabryki Emanuela Fränkela i Emmy z domu Deutsch. W chwili śmierci mieszkała przy Heilbronnerstrasse 9 w berlińskiej dzielnicy Wilmersdorf. Zmarła 4 czerwca 1927 roku w szpitalu miejskim w Friedrichshein.

Alfred Neumann spopielony został 26 marca 1920 roku w krematorium przy Gerichtstrasse w berlińskiej dzielnicy Wedding. Z niewiadomych przyczyn jego pogrzeb odbył się dopiero pół roku później, 15 września. Natomiast kremacja Elisy Neumann odbyła się 7 czerwca 1927 roku w krematorium w berlińskiej dzielnicy Wilmersdorf. Tym razem obyło się bez tak znacznego opóźnienia pochówku, który miał miejsce 3 lipca. Małżonkowie pogrzebani zostali w urnach w podwójnym grobie o standardowych wymiarach. Pole grobowe ujmuje rama z wysokimi słupkami z szarego granitu strzegomskiego. Wieńczy go wykonana z tego samego materiału wysoka modernistyczna stela zamknięta łukiem odcinkowym, do której przytwierdzona jest tablica inskrypcyjna z czarnego granitu szwedzkiego.

Grób Alfreda i Elisy Neumannów na cmentarzu żydowskim w Prudniku

Na powstałym w drugiej połowie 1814 roku cmentarz żydowskim w Raciborzu (Ratibor) do stycznia 1943 roku spoczęło około 1500 osób. Odbyły się tam co najmniej 2 pochówki osób skremowanych. Pierwszym z nich był 42-letni lekarz, dr med. Erwin Aschner z Berlina, którego prochy złożono pomiędzy rodzicami w rodzinnym grobowcu w nowej części cmentarza.

Erwin Aschner urodził się 22 stycznia 1894 roku w Raciborzu (Ratibor), jako syn kupca Maxa Emanuela Aschnera i Huldy z domu Wind. Pozostał stanu wolnego. Przed śmiercią mieszkał w Berlinie przy Frankfurterallee 306. Okoliczności jego zgonu pozostają do dzisiaj nieznane. Znaleziono go martwego 28 września 1936 roku o godzinie 6:30 w wagonie sypialnym podczas postoju pociągu na stacji postojowej w berlińskiej dzielnicy Grunewald. Jak zapisano w akcie jego zgonu, po raz ostatni widziano go żywego dzień wcześniej o godzinie 23:00.

Kolejnym skremowanym, choć tym razem wbrew swojej woli, był 58-letni malarz Bernhard Grünpeter, mieszkaniec Wrocławia (Breslau), którego najbliższa rodzina zamieszkiwała Nędzę (Buchenau) koło Raciborza. Mężczyznę zatrzymano 13 czerwca 1938 roku w trakcie Juni-Aktion, będącej częścią Aktion Arbeitsscheu Reich i osadzono dwa dni później w KL Buchenwald.

Bernhard Grünpeter urodził się 27 września 1881 roku w Golasowicach (Golassowitz), jako syn Eliasa i Sophii Grünpeterów. Pozostał stanu wolnego. W chwili aresztowania mieszkał we Wrocławiu (Breslau) przy Sonnenstrasse 17. W obozie oznaczony został początkowo numerem BV 6091, zmienionym następnie na ASR 5128. Zmarł 14 marca 1940 roku o godzinie 3:30, a jako przyczynę śmierci uznano ogólne osłabienie organizmu i niewydolność krążenia.

27 marca 1940 roku prochy Grünpetera wraz z posiadanymi przez niego w obozie rzeczami zostały wysłane do Buchenau, celem przekazania ich jego siostrze, Marii Schindler. Urnę złożono grobie rodziców, oznaczonego numerem 140-141.

Fragment księgi pochówkowej cmentarza żydowskiego w Raciborzu.
Pomiędzy Eliasem i Sophią Grünpeterami dopisany został ich syn Bernhard z adnotacją Urne aus Weimar 'urna z Weimaru’.

Choć cmentarz żydowski w Raciborzu przetrwał do 1945 roku w stanie nienaruszonym, a na początku lat 70. XX wieku pozostawał nadal w stosunkowo dobrym stanie, to w 1973 roku – decyzją władz miejskich – został „zlikwidowany”, co polegało na usunięciu z jego terenu wszystkich elementów naziemnych, przede wszystkim nagrobków. Nie dokonano wówczas ekshumacji zwłok (z jednym wyjątkiem), stąd urny z prochami Erwina Aschnera i Bernharda Grünpetera pozostają nadal w miejscach, gdzie zostały pochowane.


Nekrolog Eugena Leuchtera opublikowany na łamach Schlesische Zeitung

Cmentarz żydowski w Rybniku (Rybnik), od 1931 roku zwany starym, powstał w sierpniu 1814 roku. Pochowano na nim co najmniej 700 osób. Jedyną znaną poddaną kremacji, która znalazła tam wieczny spoczynek był 59-letni kupiec, właściciel dóbr rycerskich i radny miejski Eugen Leuchter. Jak informuje nadany przez żonę i córkę nekrolog, przewiezienie ciała zmarłego na dworzec kolejowy odbyło się 20 marca 1918 roku o godzinie 11:00. Następnego dnia dokonano spopielenia w krematorium w Zittau. Data pochówku w Rybniku nie jest znana.

Eugen Leuchter urodził się 3 kwietnia 1859 roku w Gliwicach (Gleiwitz), jako syn kupca Fabiana (Fabischa) Leuchtera i Huldy z domu Cohn. Jego żoną była Martha Brieger. Zmarł 18 marca 1918 roku w swoim mieszkaniu w Rybniku.

Kres cmentarzowi przyniosła II wojna światowa. Wykorzystując fakt formalnego zamknięcia nekropolii, okupacyjne władze niemieckie zdecydowały o jej całkowitej likwidacji, którą przeprowadzono w 1940 roku. Szczątki większości pochowanych, w tym zapewne także urnę z prochami Leuchtera, „ekshumowano” i usunięto z cmentarza.


Pierwszy pochówek na cmentarzu żydowskim w Zabrzu (w latach 1915-1945 Hindenburg) miał miejsce w drugiej połowie września 1871 roku. Do 1954 roku spoczęło na nim co najmniej 700 osób. Dwie zachowane księgi pochówkowe tej nekropolii nie dostarczają jednak informacji, czy którakolwiek z tych osób poddana została kremacji. Mimo tego udało się ustalić, że w urnie pochowano co najmniej 4 osoby, których prochy udało się wykupić ich rodzinom z obozów koncentracyjnych, w których zostali uwięzieni.

W kwaterze oznaczonej numerem 10 spoczęły 3 przymusowo spopielone osoby: 66-letni restaurator Paul Hecht, który 31 marca 1937 roku trafił do KL Dachau jako więzień aresztowany prewencyjnie, 54-letni instalator Josef Jaschkowitz, zatrzymany 13 czerwca 1938 roku w trakcie Juni-Aktion i osadzony dwa dni później w KL Buchenwald oraz 50-letni kupiec Arnold Ewald Berg, aresztowany 10 listopada 1938 roku w ramach Aktions-Jude i również przewieziony do KL Buchenwald.

Paul Hecht urodził się 15 grudnia 1870 roku w Pszczynie (Pless), jako syn kupca Davida Hechta i Heleny z domu Horwitz. 25 listopada 1895 roku poślubił Ernestinę Blumenthal z Hajduk Dolnych (Nieder-Heiduk). W chwili aresztowania mieszkał w Zabrzu przy Dorotheenstrasse 78. W obozie oznaczony został numerem PSV 11990. Zmarł 1 kwietnia 1937 roku o godzinie 16:20.
Josef Jaschkowitz urodził się 28 września 1885 roku w Brzegu (Brieg), jako syn krawca Wolfa Jaschkowitza i Jennÿ z domu Schüftan. 7 października 1909 roku poślubił Helenę Abraham z Bogacicy (Bodland). W chwili aresztowania mieszkał w Zabrzu przy Dorotheenstrasse 17. W obozie początkowo oznaczony został numerem 6607, zmienionym następnie na 4559. Zmarł 8 czerwca 1940 roku.
Arnold Ewald Berg urodził się 29 grudnia 1887 roku w Kępnie (Kempen), jako syn destylatora Siegfrieda Berga i Friederiki z domu Friedländer. Pozostał stanu wolnego. W chwili aresztowania mieszkał w Zabrzu przy Dorotheenstrasse 7. W obozie oznaczony został numerem 30356. Zmarł 30 listopada 1938 roku o godzinie 1:45, czego powodem miał być przebity wrzód żołądka.

Paul Hecht z żoną Ernestiną (zdjęcie z albumu rodzinnego Heleny Krömer)

W kwaterze 8 przy zmarłej w 1935 roku żonie złożono prochy 57-letniego restauratora Maxa Lustiga, aresztowanego 10 czerwca 1939 roku, od 17 czerwca do 26 czerwca więzionego w KL Dachau, natomiast 27 września ostatecznie osadzonego w KL Buchenwald. W obozach tych Lustig przebywał jako więzień polityczny, na podstawie tzw. „rozkazu o uwięzieniu ochronnym”.

Max Lustig urodził się 22 października 1882 w Królewskiej Hucie (Königshütte), jako syn mistrza krawieckiego Samuela Lustiga i Minny z domu Grünwald. 17 marca 1909 roku poślubił Bettÿ Stein z Pszczyny (Pless). W chwili aresztowania mieszkał w Zabrzu przy Dorotheenstrasse 36. W obu obozach oznaczony był numerem 33822. Zmarł 24 stycznia 1940 roku na ostra niewydolność serca.

© Sławomir Pastuszka

1 myśl na “Pochówki osób skremowanych na cmentarzach żydowskich Górnego Śląska”

  1. Bardzo ciekawy temat o pochówkach pochodzących z kremacji co w judaizmie jest zabronione. Dziękuje autorowi przeczytałem z zaciekawieniem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.